Przyjaźń · 4 min czytania
Kość niezgody
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Smutny los psa,który miał nadzieję. Historia prawdziwa, która wydarzyła się dwa lata temu w czasie mojego pobytu w Las Vegas (USA).
Dwa psy, tulą się do rąk Dotki, błagając o pieszczoty. Trzyletnia Stormi rasy bokser, o pięknej kasztanowej sierści wytresowana przez właścicielkę rozumie ją doskonale, czując przewagę nad młodszą "koleżanką". Emi jednoroczniak rasy pittbul, o sierści w kolorze afrykańskiej hieny była przybłędą. Porzucona w parku przez ostatniego właściciela znalazła nowy dom. Litościwa Dotka przygarnęła bezpańskiego psa,dając szansę życia. Głębokie szramy na jej skórze świadczyły, że Emi była szkolona do psich walk. Och,jak bardzo chciała zostać w tej rodzinie - czuła, że jest kochana. Dotka potrafiła swoje zwierzęta darzyć uczuciem, bez jakichkolwiek wyróżnień, a one odpłacały się jak umiały najlepiej. Emi i Stormi szybko zostały przyjaciółkami. Mijały dnie, tygodnie. Dawny właściciel wyrzekł się swego psa, nie interesował się już jego losem. Maskotka nie zdała egzaminu. Ośrodek opiekuńczy dla bezdomnych psów zaakceptował nowych właścicieli, ostrzegając jednocześnie, że Emi może być niebezpieczna, ze względu na swą kontrowersyjną rasę - no i była szkolona do walki. Emi starała się zaprzyjażnić z domownikami. Nie cierpiała tylko czterech kotów, też walczących po kociemu o wpływy, demonstracyjnie paradując przed jej nosem z zadartymi wysoko ogonami,beszczelnie prowokowały drakę. Aż pewnego razu jeden z młodszych kotów musnął ogonem jej czuły nos. Tego było już za wiele. Zaczęły się regularne polowania na koty, czyniąc spustoszenie w mieszkaniu. Obrywała Emi, a koty prowokowały dalej, niechętne nowej lokatorce, która tę wojnę…