Inne · 6 min czytania
Koszmarne ferie w Zakopanem
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Wychowawczyni obozowiska była straszna, oczy miała czerwone, nos jak siekiera. Cała wyglądała jak straszydło. Wszyscy jej się bali, lecz jedna osoba była odważniejsza od wszystkich. Bohaterką tą była Olga . Nic a nic jej się nie bała. Wszyscy ją przezywali „Hero – Olga”. Pewnego ranka Brunhilda ( wychowawczyni obozowiska) wyszła na korytarz : -Wszyscy wstawać, natychmiast ! Szybciej, szybciej !!! Rozległ się przerażający pisk. To odgłos bojącej się Moniki „Fiszki” . -Co to za hałas !!!-Zdenerwowała się Brunhilda – Kto tak wrzeszczy !! -To przez panią – Odezwała się nagle Olga – To przez panią Monika tak płacze!!! To przez panią!!!... -Zamknij się jeśliś nie pytana!!! -Krzyknęła głośnym tonem. -A to wiedźma –W myślach odparła Olga. -Czy cos się stało? Masz taką wstrętną minę.- Brunhilda skierowała oczy w stronę Agaty zwanej „Mądralińska – Agacia”. -To pani jest wstrętna – Odezwała się śmiało Olga. -Mówię, zamknij się!!! –Znowu wrzasnęła wychowawczyni. -To niech pani się zamknie. Za dużo pani sobie pozwala. To nie są w ogóle ferie, tylko jakieś więzienie dla skazańców!!!! –Rzekła szybko i stanowczo Olga. -A więc to tak ? Dobrze, będziesz w swoim pokoju, aż do odwołania ty mały pyskaczu. Paweł!! Zamknij Olgę w pokoju i pilnuj ją. Nie dostaniesz obiadu i kolacji ty, ty. Zabrać ją ! Nie chcę jej widzieć na oczy !! –Rozkazała Brunhilda. Tak jest matko –Odezwał się Paweł. -W końcu mogę skończyć to co zaczęłam i teraz nie będzie żadnej obrony. –Pomyślała wychowawczyni. Widać, że dopięła swego, gdyż pojawił się na jej twarzy diabelski uśmieszek. Chwile po sprzeczce krzyknęła: -Na salę gimnastyczną, natychmiast!!! A teraz ćwiczyć!!! Monika! Nie ociągaj się!!! -Szkoda, że nie jestem taka odważna jak Olga. –Myśli sobie Ania „ Modnisia”. -Gdybym była taka jak Olga, to bym dołożyła tej wiedźmie. Co ona sobie myśli, że kim jesteśmy dla niej? Wyrzutkami czy co? My też mamy prawo do swobody. –Rozmyśla Iza „Marzycielka”. -Ciekawe czy ona ma serce i jakieś uczucia.- Mówi do siebie Julka „ Mała Murzynka” -Gdyby miała jakie kolwiek uczucia to by nas tak nie traktowała. Ona jest z lodu i z kamienia. Ona jest wiedźmą a nie człowiekiem. Gdyby Olga była tutaj , dołożyła by tej baba jadze. -Wtrąciła się Monika „ Piskliwy Głosik”. -Cisza !!! Żadnego gadania i nie ważcie się narzekać, bo skończycie jak wasza byle bohaterka!!! Ćwiczyć, no już!!! –Krzyknęła Brunhilda. Minęła godzina. Wszyscy byli wykończeni , padali z nóg, lecz Brunhilda była z tego zadowolona. Bardzo ją bawi jak inni się męczą i wyglądają jak umarlaki. Po tym wszystkim można wywnioskować, że zależy jej aby nieznane jej dzieci harowały jak wół. A czemu? Zobaczycie. (...) Tym czasem po…