Filozofia · 5 min czytania
Krakowskie ptasie gówno.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Obudziłem się dzisiejszego poranka z dziwną myślą, ale nim się obudziłem, ba, zanim udałem się na spoczynek, podczas którego myśl ta przyszła mi do głowy w postaci niekontrolowanego stanu umysłowego, więc zanim udałem się na spoczynek, wracałem dnia poprzedniego, wieczorem, wracałem z moim szanownym przyjacielem Piotrem. Nie jest istotne skąd wracaliśmy, dziękowaliśmy Bogu, że już tam być nie musimy, wracaliśmy przemierzając Rynek Mały, mijając duży czerwony namiot, w którym odbywały się dni kultury hellenistycznej, wracaliśmy więc przez Mały Rynek, wchodziliśmy w ul. Sienną przy której kilku starszych ludzi próbowało wcisnąć przechodniom ulotki wyjątkowego ruchu społeczno – politycznego, ulicę wzdłuż której ustawiła się znaczna kolejka zmierzająca wprost w drzwi pewnej księgarni, gdzie, jak się spodziewałem, jakiś wielki, uczony, całkowicie pogrążony w literaturze człowiek rozdawał spragnionym czytelnikom swoje kulfony, swoje autografy naturalnie, podpisując książki o życiu, śmierci, dumie i ambicji - swoje książki - bo jakimż sensem byłoby podpisywanie cudzych? Wracaliśmy tak z Piotrem, minęliśmy starszych ludzi rozdających ulotki wyjątkowego ruchu społeczno – politycznego, minęliśmy również tłum czytelników dzierżących pod pachami opasłe tomiska wielkiego, uczonego, całkowicie pogrążonego w literaturze własnej człowieka, minęliśmy ich, a oczom naszym ukazała się większa przestrzeń, większa w porównaniu z wąską, tłumną, wypełnioną stukotem damskich obcasów ulicą Sienną. Oczom naszym ukazał się Rynek Główny. Również tu, pomimo większej powierzchni, zdecydowanie większej powierzchni Rynku Głównego, panował ścisk ludzkich ciał, spowodowany najpewniej liczbą rozrywek udostępnionych szerszej publice. Przemknęliśmy z Piotrem obok spragnionej rozrywki masy, przecięliśmy Sukiennice, w których przejściu, tak logika nakazuje, tym naprzeciw ulic Siennej i Szewskiej przejściu, powinna być zamontowana sygnalizacja świetlna z pierwszeństwem przejazdu ludzi przecinających Sukiennice. Człowiek wolno przemierzający Sukiennice, przemierzający je od stoiska do stoiska, człowiek ten musi być w posiadaniu nadmiaru czasu, z grzeczności więc oraz zwykłego zrozumienia zasad ekonomii winien ustąpić miejsca i usunąć się przed prącym do przodu, zapracowanym przechodniem. I gdy tak z Piotrem mijaliśmy…