Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Opowiadania.pl · 4 min czytania

Król

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Król wstał jak co rano wczesnym rankiem. Po szybkiej toalecie nastąpiło uroczyste parzenie kawy. Zegar wybił ósmą godzinę. Powolnym, pełnym gracji krokiem ruszył w stronę stajni. Oporządził swoje 200 koni i wyruszył. Po kilku minutach był na miejscu. Założył koronę, purpurowy płaszcz a stetoskop dumnie dzierżył w dłoni. Patrzył przez chwilę na odrapaną kamienicę i zastanawiał się czy aby na pewno dziś jego dyżur. Kiedy przechodził przez śmierdzącą poczekalnię pacjenci kłaniali się wpół. Król świetnie zdawał sobie sprawę jak ważnym jest elementem całej społeczności. Dziś znowu będzie decydował o tym, kto zostanie w domu a kto wróci do pracy. Wręczy dziesiątki niezwykłych przepisów na zdrowie, udzieli niesamowitych rad. Zasiadł więc w swoim gabinecie i wydał rozkaz: -Poproszę pierwszego pacjenta! Pacjent numer jeden był chory na dzień wczorajszy. Potrzebował jedynie magicznego zielonego papierka. Król wydał wyrok: -Chory! Wypisać L-4. Pacjent numer dwa był bardzo cierpiący. Cierpiał na zdradę. Król popatrzył przez chwilę i rzekł: -Zdrowy. Symuluje. Zabrać go stąd! Przybiegły dwie nadworne pielęgniarko-rejestratorki, wzięły pacjenta numer dwa pod ramię i zaciągnęły pod drzwi wyjściowe. Król zmęczył się ogromnie. Zarządził przerwę. Wybiła godzina dziesiąta. Król zakończył rytuał śniadaniowy i poprosił kolejnego pacjenta: -Królu, nie potrafię ugasić bólu. Strasznie mnie coś we wnętrzu kłuje. Jakby coś zatopiło kleszcze w moim biednym, zapracowanym ciele. Król postukał, popukał i ogłosił: -Chory. Oto lekarstwo. –podał kobiecie świstek papieru. -Ależ szanowny Królu ja jestem już stara, nie mam sił ani majątku. Jakże zdobędę lekarstwo. -Następny proszę! –krzyknął Król ignorując pacjenta numer trzy. Zrobiło się zamieszanie, pacjent numer trzy zaczął skamleć poprzez łzy,…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Król — czytnik · opowiadania