Fantastyka · 4 min czytania
Kroniki W. - Kronika pierwsza
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Kroniki W. W czasie swojego istnienia musiałem wyrządzić wiele złego, jeśli Bóg już za życia wysłał mnie do piekła. Na swojej drodze spotkałem anioła, który powiedział mi, że Boga już nie ma. Bóg umarł w moich objęciach.
Kronika Pierwsza
Był to jeden z tych sobotnich wieczorów, kiedy samotność doskwierała najbardziej. Zwłaszcza jeśli pracuje się na stacji benzynowej na obrzeżach miasta. Charlie nie widział człowieka od dobrych trzech godzin i nic nie wskazywało na to, że się to zmieni. Dlatego zdziwił się, kiedy zobaczył samochód podjeżdżający pod jeden z samoobsługowych dystrybutorów paliwa. Charlie dźwignął się ze swojego krzesła i zdmuchnął cienką warstwę kurzu z lady. W ciemnościach dostrzegł niewyraźną postać, która zbliżała się do drzwi. Była to sylwetka kobiety. Szybko przeczesał palcami włosy i poprawił koszulkę. W słabym świetle starych jarzeniówek zobaczył coś, czego jeszcze w swoim krótkim życiu nie widział. Kobieta - właściwie młoda dziewczyna - piękniejsza od słońca. Olśniewająco doskonała w każdym calu jej ciała. Długie falowane, jasne włosy. Błękitne oczy. Smukłe dłonie. Wielkie… - Mogę prosić dwie butelki jakiegoś wytrawnego wina? Jakie pan poleca? Anielski głos. - Może być to? - drgnął parę sekund później i wziął wino z najwyższej półki. Nie chciał stracić kontaktu wzrokowego z pięknością, więc nawet nie spojrzał na nazwę. - Wytrawne? - Tak. - powiedział, ale dopiero po chwili przesunął wzrok po etykiecie, upewniając się. - No to niech będą dwie butelki. I proszę jakoś zapakować. To może być dla niego szansa. Nigdy nie był zbyt pewny siebie, ale miał już kiedyś dziewczynę. Jakoś ją zdobył, teraz też może spróbować. - Mogę prosić dowód? - spytał i uśmiechnął się krzywo. Kąciki jego warg zadrgały nerwowo. Dziewczyna uśmiechnęła się i wyciągnęła coś z torebki. Jego myśli zawirowały wokół jej anielskiej twarzy i chwycił dokument. Wpatrywał się w zwitek jakiegoś papieru bez większego skupienia, gdy nagle do jego świadomości dotarło, co…