Kroniki W. - Kronika pierwsza
Krótkie historyjki o wampirach. Dawna fascynacja panią Rice.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Kroniki W. W czasie swojego istnienia musiałem wyrządzić wiele złego, jeśli Bóg już za życia wysłał mnie do piekła. Na swojej drodze spotkałem anioła, który powiedział mi, że Boga już nie ma. Bóg umarł w moich objęciach.
Kronika Pierwsza
Był to jeden z tych sobotnich wieczorów, kiedy samotność doskwierała najbardziej. Zwłaszcza jeśli pracuje się na stacji benzynowej na obrzeżach miasta. Charlie nie widział człowieka od dobrych trzech godzin i nic nie wskazywało na to, że się to zmieni. Dlatego zdziwił się, kiedy zobaczył samochód podjeżdżający pod jeden z samoobsługowych dystrybutorów paliwa. Charlie dźwignął się ze swojego krzesła i zdmuchnął cienką warstwę kurzu z lady. W ciemnościach dostrzegł niewyraźną postać, która zbliżała się do drzwi. Była to sylwetka kobiety. Szybko przeczesał palcami włosy i poprawił koszulkę. W słabym świetle starych jarzeniówek zobaczył coś, czego jeszcze w swoim krótkim życiu nie widział. Kobieta - właściwie młoda dziewczyna - piękniejsza od słońca. Olśniewająco doskonała w każdym calu jej ciała. Długie falowane, jasne włosy. Błękitne oczy. Smukłe dłonie. Wielkie… - Mogę prosić dwie butelki jakiegoś wytrawnego wina? Jakie pan poleca? Anielski głos. - Może być to? - drgnął parę sekund później i wziął wino z najwyższej półki. Nie chciał stracić kontaktu wzrokowego z pięknością, więc nawet nie spojrzał na nazwę. - Wytrawne? - Tak. - powiedział, ale dopiero po chwili przesunął wzrok po etykiecie, upewniając się. - No to niech będą dwie butelki. I proszę jakoś zapakować. To może być dla niego szansa. Nigdy nie był zbyt pewny siebie, ale miał już kiedyś dziewczynę. Jakoś ją zdobył, teraz też może spróbować. - Mogę prosić dowód? - spytał i uśmiechnął się krzywo. Kąciki jego warg zadrgały nerwowo. Dziewczyna uśmiechnęła się i wyciągnęła coś z torebki. Jego myśli zawirowały wokół jej anielskiej twarzy i chwycił dokument. Wpatrywał się w zwitek jakiegoś papieru bez większego skupienia, gdy nagle do jego świadomości dotarło, co…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil villeanna
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…