Fantastyka · 5 min czytania
Książęce Plany cz.2.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Omran ocknął się z zadumy i spojrzał ponownie na list, otrzymany od Braci.
Drogi Omranie!
Czytając ten list wykazujesz się wielką odwagą. Wiedz, bowiem, że gdy poznasz zawarte w nim słowa – nie będzie odwrotu. Masz ostatnią szansę, by odłożyć go i odejść w swoją stronę. Mamy jednak nadzieję, że tego nie zrobisz.
A więc czytasz dalej, nie uląkłeś się. Doskonale. Twoim zadaniem jest chronić króla Tesana i księcia Arela przed sobą nawzajem, a także innymi niebezpieczeństwami. Będziesz krążył po lesie okalającym Królewskie Ogrody. Gdyby coś złego miało się stać – wyczujesz to. Zaufaj swemu przeczuciu i instynktowi. Pamiętaj także, że wojna ludzi nie jest nam pomyślna. Nam, czyli wszystkim rasom zamieszkującym Puszczę, i nie tylko. Król i książę mają przeżyć za wszelką cenę. Pamiętaj, za wszelką cenę. Nie wahaj się robić niczego, co miałoby ich uratować.
Część 22 / 2
Liczymy na ciebie, dzielny synu Natury. Ja, mój brat i wszyscy inni. Dziękujemy, że podjąłeś się misji... Bądź zdrów, Omranie
List pisany był dwoma charakterami pisma, jakby Anbion i Radan wyrywali sobie pióro z ręki. Na przemian pocieszał i powodował uczucie chłodu. Centaur potarł czoło. Był bardzo ciekaw, co stało się z dwoma winowajcami. Nagle przypomniał sobie coś innego. Po nim, do komnaty z Białym Ogniem, wszedł inny centaur. Czarny.
***
Arel podniósł się z łoża i potarł czoło. - Dlaczego ja tu jestem? – mruknął niespokojnie. Wtem przypomniał sobie wszystko. Jęknął i opadł na poduszki. - I co teraz? Co robić? – mruczał do siebie gorączkowo. - Skoro zaatakowałem ojca spotka mnie jakaś kara. Może odsunął mnie od tronu? Albo wyślą do Zaminy... Tak. Zamina. To dobry pomysł... Nie, wcale nie dobry. Tam nie będę miał Koperola, wojska i swoich sług. Nie, nie mogę tam jechać. Książę wiercił się niespokojnie. W końcu zawołał sługi i wymamrotał: - Wezwijcie lekarza... Nie, albo nie... Wezwijcie kogoś... Kogokolwiek... Wezwijcie... Przerażeni służący pobiegli do jedynej ostoi rozumu pośród huraganu szaleństw, który rozpętał się po ataku księcia na króla. Pobiegli do Omrana. Tamten stał niewzruszenie w głównym holu zamku i spokojnie przyglądał się biegającym w panice ludziom. Nie rozumiał, po co to całe zamieszanie. Przecież niebezpieczeństwo zostało zażegnane, a Tesan i Arel odpoczywają w swoich komnatach. Jednak rasa ludzka miała nieco inne zdanie na ten