Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Filozofia · 4 min czytania

Księżyc

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

KSIĘŻYC

Stałam przy oknie. Odszedł. Zabrał ze sobą cały wór snów. Księżyc przestał świecić. Jego dostojny, metaliczny blask już nie wzruszy mojej duszy. Nie zwierzę mu się więcej i nie uśpi mnie swoim srebrem. Wiem. Zgubiłam wyobraźnię. Tą kiedyś tak wielką część mnie. Tą, która promieniowała w moim sercu tak wyraziście. Dorosłość. Skok z rozpędu do lodowatej wody rzeczywistości. Nie przygotowałam się na niego. Po drodze zgubiłam wrażliwość, przedzierając się przez gąszcz odpowiedzialności. A teraz jest mi źle. Usiadłam na kanapie i utkwiłam wzrok w to ciemne miejsce na niebie, gdzie kiedyś był mój przyjaciel, doradca. To on przeżywał ze mną wszystkie przygody, rozczarowania, radości. Może nawet mocniej ode mnie samej. Aż w końcu się pomyliłam. Stanęłam na rozdrożu i nie wiem, którą drogą życia podążać dalej. Powiedziałam coś za szybko, nieprzemyślanie. Zapytał mnie, czy wierzę w marzenia. Odpowiedziałam dwa, ale jak puste słowa: "Nie wiem." On stracił światło. Żył dzięki mojej wrażliwości i wyobraźni. Rzekł przed śmiercią zdanie : "To szkoda. Musisz sama siebie odnaleźć. Zanim będzie za późno." I teraz czuję się tak samotna. Chce mi się płakać, lecz nie mogę. Nawet na to mnie nie stać. Co ja teraz bez niego zrobię? Nie przytulę się do jego spokoju! Wiem, że już mnie nie kocha. Sprawiłam mu taki zawód. On myślał, że moja fantazja będzie żyła wiecznie. Jak bardzo się pomylił. Nie wiem, co się stało, że straciłam wrażliwość. Może codzienność? Stłamsiła ją jedna osoba. Dwa lata temu, na lekcji sztuki pisałam wiersz. Podeszłam do niego bardzo emocjonalnie. Pisałam o jakieś wielkiej i romantycznej miłości. Nauczycielka to zauważyła. Podeszła do mojej ławki. Wydarła mi z rąk kartkę i powiedziała: "Ale bzdury! Po co tracić na nie czas? Zamiast pisać romansidła, mogłabyś się zająć…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%