Wróć do katalogu

Księżyc

przemyślenia nastoletniej dziewczyny, która "zgubiła siebie"

Zwyczajnaja, opublikowano , 4 min czytania, 3,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

KSIĘŻYC

Stałam przy oknie. Odszedł. Zabrał ze sobą cały wór snów. Księżyc przestał świecić. Jego dostojny, metaliczny blask już nie wzruszy mojej duszy. Nie zwierzę mu się więcej i nie uśpi mnie swoim srebrem. Wiem. Zgubiłam wyobraźnię. Tą kiedyś tak wielką część mnie. Tą, która promieniowała w moim sercu tak wyraziście. Dorosłość. Skok z rozpędu do lodowatej wody rzeczywistości. Nie przygotowałam się na niego. Po drodze zgubiłam wrażliwość, przedzierając się przez gąszcz odpowiedzialności. A teraz jest mi źle. Usiadłam na kanapie i utkwiłam wzrok w to ciemne miejsce na niebie, gdzie kiedyś był mój przyjaciel, doradca. To on przeżywał ze mną wszystkie przygody, rozczarowania, radości. Może nawet mocniej ode mnie samej. Aż w końcu się pomyliłam. Stanęłam na rozdrożu i nie wiem, którą drogą życia podążać dalej. Powiedziałam coś za szybko, nieprzemyślanie. Zapytał mnie, czy wierzę w marzenia. Odpowiedziałam dwa, ale jak puste słowa: "Nie wiem." On stracił światło. Żył dzięki mojej wrażliwości i wyobraźni. Rzekł przed śmiercią zdanie : "To szkoda. Musisz sama siebie odnaleźć. Zanim będzie za późno." I teraz czuję się tak samotna. Chce mi się płakać, lecz nie mogę. Nawet na to mnie nie stać. Co ja teraz bez niego zrobię? Nie przytulę się do jego spokoju! Wiem, że już mnie nie kocha. Sprawiłam mu taki zawód. On myślał, że moja fantazja będzie żyła wiecznie. Jak bardzo się pomylił. Nie wiem, co się stało, że straciłam wrażliwość. Może codzienność? Stłamsiła ją jedna osoba. Dwa lata temu, na lekcji sztuki pisałam wiersz. Podeszłam do niego bardzo emocjonalnie. Pisałam o jakieś wielkiej i romantycznej miłości. Nauczycielka to zauważyła. Podeszła do mojej ławki. Wydarła mi z rąk kartkę i powiedziała: "Ale bzdury! Po co tracić na nie czas? Zamiast pisać romansidła, mogłabyś się zająć…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych