Romans · 11 min czytania
Księżyc we Krwi - Przemiana; Rozdział III
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 5
Rozdział 3
Obudziłam się ze łzami w oczach, w pokoju było ciemno, a deszcz wciąż zacięcie bił o szyby. Nic nie widziałam, lecz gdy kolejna błyskawica przeszyła niebo, zauważyłam, że drzwi od mojego pokoju są otwarte, a w kącie zarysował się cień jakiejś postaci. Krzyknęłam, cień poruszył się błyskawicznie i usłyszałam głośne trzaśnięcie drzwiami. Dłonie drżały mi ze strachu, ale zdecydowałam się sprawdzić kto to mógł być. Wyskoczyłam więc z łóżka i powoli, na paluszkach wyszłam na korytarz.
Serce biło mi w zawrotnym tempie. Rozejrzałam się dookoła i drżącym głosem zapytałam:
- Halo? Jest tu ktoś?
W tym samym momencie coś z ogromną siłą przewróciło mnie na podłogę.
- No witam. - usłyszałam złowrogi szept Drake'a wprost do mojego ucha.
- Ostrzegałem, że tu jest niebezpiecznie. Pilnuj się, bo w każdej chwili mogę cię zabić. - powiedział z cichym sykiem. Zaczęłam krzyczeć.
Część 22 / 5
- Hej! Co tu się dzieje?! Zostaw ją! - Cameron ściągnął brata ze mnie i pomógł mi wstać, a Drake natychmiast gdzieś zniknął.
- Nic ci nie jest? - zapytał gdy wchodziliśmy do sypialni.
- Nie, ale czy ja dowiem się wreszcie co tu się dzieje? Twój brat ciągle grozi mi śmiercią! - wykrzyczałam. Ciągle byłam w szoku po tym wszystkiem co przed chwilą się wydarzyło.
- Widocznie nadszedł czas, by wszystko ci wyjaśnić... - zaczął siadając koło mnie na łóżku. Spojrzałam mu pytająco w oczy.
- Amy... my... znaczy się Drake, Elisabeth i ja... my jesteśmy wampirami.
- Co?!! - krzyknęłam natychmiast się od niego odsuwając. Cameron ukrył twarz w dłoniach.
- Ja nie mam zamiaru cię skrzywdzić. Ale Drake... musisz na niego uważać. On póki co jest jeszcze w stanie cię zabić. Bynajmniej do czasu, aż twoja przemiana się skończy. - powiedział spoglądając w moją stronę.
Część 33 / 5
- Jaka przemiana? - zapytałam.
- Jesteś pół człowiekiem - pół wampirem. Za kilka dni twoja przemiana dobiegnie końca. Zyskasz zwinność równą naszej i jakieś moce. Ale narazie w twoim ciele jeszcze płynie ludzka krew. Gdyby Drake cię zaatakował nie przeżyłabyś tego. On z resztą też. Dla nas krew kogoś takiego jak ty, jest śmiertelną trucizną. A w czasie przemiany, niestety wciąż pachniesz kusząco dla wampira. - wytłumaczył.
- Ja? Ale jak to możliwe? - spytałam, bacznie go obserwując. Cameron wstał z miejsca i przeszedł się po pokoju.
- Nie mam pojęcia kto mógł cię przemienić. Postaram się dowiedzieć. I położyć temu kres. Już nikt nigdy więcej nie zostanie przemieniony. - odparł patrząc nieobecnym wzrokiem przez okno.
- Mam pytanie, skoro jak to się wyraziłeś "kusząco pachnę dla wampira" to dlaczego, wtedy na tej polance, mogłeś mnie pocałować i nie zaatakować mnie? - ciągnęłam dalej. Chciałam wiedzieć jak najwięcej. Skoro teraz mam być wampirem...
- To zależy od tego jakiej krwi spróbujesz poraz pierwszy. Jeżeli ludzkiej, to zostaniesz ludobójcą. Jeśli zwierzęcej, to człowieka nie tkniesz, mimo że chęć nadal pozostaje. Trzeba z tym walczyć. Po jakimś czasie zyskujesz w tym wprawę. Ja wolę krew zwierząt, ale Drake nie. Elisabeth z tym walczy, wiesz... ona początkowo żywiła się ludzką krwią. - odpowiedział spoglądając mi w oczy.
- Czyli powinnam trzymać się zdala od ludzi, bo inaczej ich... zabiję? - zapytałam niepewnie, a Cameron w odpowiedzi pokiwał głową.
Część 44 / 5
Stanęłam z nim twarzą w twarz. Twarzą w twarz z wampirem.
- Mogę zabić. - Przed oczami miałam twarze Chrisa, przyjaciół, rodziców... Wyobraziłam sobie jakim potworem mogłabym się przy nich stać. Oglądałam wiele filmów o wampirach i poniekąd wiedziałam do czego byłabym zdolna. Choć w sumie ta dziewczyna... No ona... nawet sobie na to zasłużyła... Ale nigdy, nikomu nie życzyłabym śmierci. Zwłaszcza Chrisowi. Wtedy ten czarnowłosy chłopak, o zielonych oczach i oliwkowej cerze już nigdy więcej by się nie uśmiechnął. Już nigdy więcej nie usłyszałabym jego głosu.
- Znowu myślisz o Chrisie? - zapytał blondyn spoglądając na mnie swoimi niebieskimi oczyma.
- Ale jak? - zaczęłam zaskoczona.
- Czytamy w myślach. Tak jakby... - odparł i po chwili dodał
- Ty na prawdę go kochasz.
Zamiast odpowiedzi, w moich oczach zabłysnęły łzy. Cameron natychmiast mnie przytulił. - Wszystko będzie dobrze, zobaczysz. Zostaniesz tu do przemiany i wtedy podejmiesz decyzję. - szepnął cicho, gdy drzwi do pokoju powoli się otworzyły.
Część 55 / 5
- Przepraszam, że przeszkadzam. - zaczęła oschle Elisabeth - ale Drake cię wołał Cameronie.
- Nic nie słyszałem. - odparł delikatnie wypuszczając mnie z ramion.
- Cam, zaufaj mi. On cię potrzebuje. - zaświergoliła kładąc dłoń na jego ramieniu.
- No dobrze. - powiedział strzepując z siebie jej dłoń.
Gdy tylko drzwi się zamknęły, rudowłosa dziewczyna rzuciła się na mnie jedną ręką przyduszając mnie do ściany, a drugą zakrywając usta. Jej oczy zmieniły kolor na czerwony, a zęby zmieniły w kły.
- Cameron jest mój, rozumiesz? Albo się od niego odczepisz, albo skręcę ci kark. Czuć cię człowiekiem na kilometr. Wystarczy jeden mój ruch i będziesz martwa. Tylko jeden... - wysyczała.
Krzyczałam w myślach, dałabym wszystko by Cameron w ogóle nie wychodził z mojego pokoju. Zaczynało mi…