Księżyc we Krwi - Przemiana; Rozdział III
sprawa powoli zaczyna się wyjaśniać, Amy już wie z kim przyjdzie jej walczyć
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Rozdział 3
Obudziłam się ze łzami w oczach, w pokoju było ciemno, a deszcz wciąż zacięcie bił o szyby. Nic nie widziałam, lecz gdy kolejna błyskawica przeszyła niebo, zauważyłam, że drzwi od mojego pokoju są otwarte, a w kącie zarysował się cień jakiejś postaci. Krzyknęłam, cień poruszył się błyskawicznie i usłyszałam głośne trzaśnięcie drzwiami. Dłonie drżały mi ze strachu, ale zdecydowałam się sprawdzić kto to mógł być. Wyskoczyłam więc z łóżka i powoli, na paluszkach wyszłam na korytarz.
Serce biło mi w zawrotnym tempie. Rozejrzałam się dookoła i drżącym głosem zapytałam:
- Halo? Jest tu ktoś?
W tym samym momencie coś z ogromną siłą przewróciło mnie na podłogę.
- No witam. - usłyszałam złowrogi szept Drake'a wprost do mojego ucha.
- Ostrzegałem, że tu jest niebezpiecznie. Pilnuj się, bo w każdej chwili mogę cię zabić. - powiedział z cichym sykiem. Zaczęłam krzyczeć.
- Hej! Co tu się dzieje?! Zostaw ją! - Cameron ściągnął brata ze mnie i pomógł mi wstać, a Drake natychmiast gdzieś zniknął.
- Nic ci nie jest? - zapytał gdy wchodziliśmy do sypialni.
- Nie, ale czy ja dowiem się wreszcie co tu się dzieje? Twój brat ciągle grozi mi śmiercią! - wykrzyczałam. Ciągle byłam w szoku po tym wszystkiem co przed chwilą się wydarzyło.
- Widocznie nadszedł czas, by wszystko ci wyjaśnić... - zaczął siadając koło mnie na łóżku. Spojrzałam mu pytająco w oczy.
- Amy... my... znaczy się Drake, Elisabeth i ja... my jesteśmy wampirami.
- Co?!! - krzyknęłam natychmiast się od niego odsuwając. Cameron ukrył twarz w dłoniach.
- Ja nie mam zamiaru cię skrzywdzić. Ale Drake... musisz na niego uważać. On póki co jest jeszcze w stanie cię zabić. Bynajmniej do czasu, aż twoja przemiana się skończy. - powiedział spoglądając w moją stronę.
- Jaka przemiana? - zapytałam.
- Jesteś pół człowiekiem - pół wampirem. Za kilka dni twoja przemiana dobiegnie końca. Zyskasz zwinność równą naszej i jakieś moce. Ale narazie w twoim ciele jeszcze płynie ludzka krew. Gdyby Drake cię zaatakował nie przeżyłabyś tego. On z resztą też. Dla nas krew kogoś takiego jak ty, jest śmiertelną trucizną. A w czasie przemiany, niestety wciąż pachniesz kusząco dla wampira. - wytłumaczył.
- Ja? Ale jak to możliwe? - spytałam, bacznie go obserwując. Cameron wstał z miejsca i przeszedł się po pokoju.
- Nie mam pojęcia kto mógł cię przemienić. Postaram się dowiedzieć. I położyć temu kres. Już nikt nigdy więcej nie zostanie przemieniony. - odparł patrząc nieobecnym wzrokiem przez okno.
- Mam pytanie, skoro jak to się wyraziłeś "kusząco pachnę dla wampira" to dlaczego, wtedy na tej polance, mogłeś mnie pocałować i nie zaatakować mnie? - ciągnęłam dalej. Chciałam wiedzieć jak najwięcej. Skoro teraz mam być wampirem...
- To zależy od tego jakiej krwi spróbujesz poraz pierwszy. Jeżeli ludzkiej, to zostaniesz ludobójcą. Jeśli zwierzęcej, to człowieka nie tkniesz, mimo że chęć nadal pozostaje. Trzeba z tym walczyć. Po jakimś czasie zyskujesz w tym wprawę. Ja wolę krew zwierząt, ale Drake nie. Elisabeth z tym walczy, wiesz... ona początkowo żywiła się ludzką krwią. - odpowiedział spoglądając mi w oczy.
- Czyli powinnam trzymać się zdala od ludzi, bo inaczej ich... zabiję? - zapytałam niepewnie, a Cameron w odpowiedzi pokiwał głową.
Stanęłam z nim twarzą w twarz. Twarzą w twarz z wampirem.
- Mogę zabić. - Przed oczami miałam twarze Chrisa, przyjaciół, rodziców... Wyobraziłam sobie jakim potworem mogłabym się przy nich stać. Oglądałam wiele filmów o wampirach i poniekąd wiedziałam do czego byłabym zdolna. Choć w sumie ta dziewczyna... No ona... nawet sobie na to zasłużyła... Ale nigdy, nikomu nie życzyłabym śmierci. Zwłaszcza Chrisowi. Wtedy ten czarnowłosy chłopak, o zielonych oczach i oliwkowej cerze już nigdy więcej by się nie uśmiechnął. Już nigdy więcej nie usłyszałabym jego głosu.
- Znowu myślisz o Chrisie? - zapytał blondyn spoglądając na mnie swoimi niebieskimi oczyma.
- Ale jak? - zaczęłam zaskoczona.
- Czytamy w myślach. Tak jakby... - odparł i po chwili dodał
- Ty na prawdę go kochasz.
Zamiast odpowiedzi, w moich oczach zabłysnęły łzy. Cameron natychmiast mnie przytulił. - Wszystko będzie dobrze, zobaczysz. Zostaniesz tu do przemiany i wtedy podejmiesz decyzję. - szepnął cicho, gdy drzwi do pokoju powoli się otworzyły.
- Przepraszam, że przeszkadzam. - zaczęła oschle Elisabeth - ale Drake cię wołał Cameronie.
- Nic nie słyszałem. - odparł delikatnie wypuszczając mnie z ramion.
- Cam, zaufaj mi. On cię potrzebuje. - zaświergoliła kładąc dłoń na jego ramieniu.
- No dobrze. - powiedział strzepując z siebie jej dłoń.
Gdy tylko drzwi się zamknęły, rudowłosa dziewczyna rzuciła się na mnie jedną ręką przyduszając mnie do ściany, a drugą zakrywając usta. Jej oczy zmieniły kolor na czerwony, a zęby zmieniły w kły.
- Cameron jest mój, rozumiesz? Albo się od niego odczepisz, albo skręcę ci kark. Czuć cię człowiekiem na kilometr. Wystarczy jeden mój ruch i będziesz martwa. Tylko jeden... - wysyczała.
Krzyczałam w myślach, dałabym wszystko by Cameron w ogóle nie wychodził z mojego pokoju. Zaczynało mi…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil rosa950714
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…