Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Medycyna · 5 min czytania

Ku czarnej otchłani część I i II

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

cz I Muriel wyszła na taras. Był wczesny poranek, ale majowe słońce grzalo na tyle mocno, ze mogła sie spokojnie obejść bez szlafroka. Stała tylko w koszuli nocnej patrząc przed siebie. Zapaliła papierosa. Obserwowała świat zewnętrzny. Już dawno nie czuła takiego szerokego pomostu miedzy swoim wnętrznem ,a tym co wokoło. Czuła jakby jedna wielka zyła która łączyła ją z rzeczywistościa się zrekanalizowała. Jakby blokująca ja skrzeplina ususzyła się i stwardniała niczym żółty ser. Muriel miala wrażenie ponownych narodzin tak połowicznie...

Patrzyła się przed siebie. Akurat stado falmingów przeleciało nad jej domem. Miała wrażenie ze trzepocze jej caly niebosklon. Spogladala na wijące sie ku górze powojniki i peonie. "Boże jaki ten Świat jest piękny, a ja chciałam sie z NIM rozstać" pomyślała.

Poszła do sypialni po telefon, po czym juz na tarasie wykreciła numer. Pięć sygnałów musiala odczekac nim odezwał sie glośny lekko zachrypnięty kobiecy głos. -Oui? -C' est moi, Muriel! - Muriel!Exellement!Je sius hereusement car je t' ecoute Cudownie że się odezwałas kochanie! Jak sie czujesz?- radośnie zapytała się Helen - Świetnie sie czuje! A tak w ogóle to też się cieszę , że Ciebie slyszę- grzecznościowo zhaczyla Muriel. -To miłe. Sluchaj byłas już u Dr. Lumiere? -Tak byłam przedwczoraj, mialam szczeście bo wczoraj już bym go zwyczajnie nie złapala , wyjechal na jakis czas do Toulonu...- tłumaczyła Mureil- Ale wiesz....no przeciez sa telefony w Marsylii do cholery jasnej!-wykrzykneła rozbawiona - No wiem, tylko uważam, że mimo wszystko dobrze gdyby byl na miejscu Twój lekarz prowadzacy- stwierdziła lekko zaniepokojona Helen - Kochana, prowadzę to ja się sama, muszę wziaść swoje życie w końcu w swoje ręce, a Lumiere może co najwyżej mi podawać kulę czy laske, chociaz nie sadzę , żeby to mi było potrzebne. Mówię Ci Helen, czuje że żyję!-krzykneła ponownie z entuzjazmem Muriel - Cieszę sie, ze jesteś w takim dobrym nastoju. Ale naprawdę mimo wszystko sie niepokoję, wiesz co to jest za wstrętne chorósbko. To nawraca...- dalej się niepokoiła Helen. - Helen, daj spokój, dobrze sie czuję, nic nie nawraca- uspokajała Muriel- Biore…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%