Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Rodzina · 3 min czytania

Kupiłam nowe sukienki

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

To był piękny, letni dzień. Złote słoneczko, błękitne niebo, zielona trawa. Trwał festyn lotniczy, nad osiedlem co chwilę przelatywały samoloty, wykonując różnorodne akrobacje. Agata siedziała w salonie razem ze swoją przyjaciółką Beatą, która właśnie wróciła z Francji. Córeczka Justynka spała za ścianą, więc kobiety miały czas dla siebie. Agata po raz pierwszy od dłuższego czasu wyciągnęła z barku butelkę wina i opowiadała Beacie o swoim małżeństwie i córeczce. Z kolei Beata opowiadała o Francji, że jest tam jak w bajce, nie to, co w Polsce. Znały się ze studiów, razem ukończyły historię sztuki. Potem ich drogi się rozeszły, wiadomo, życie. Beata była szczupłą, zielonooką brunetką, bardzo atrakcyjną. Życie i mężczyzn traktowała jak zabawę – „skakała z kwiatka na kwiatek”. Zdążyła już zaliczyć kilku Francuzów, opowiadała o każdym z nich sprośne anegdoty. Była kokietką, ale nie wykorzystywała mężczyzn; uczciwie ostrzegała, że jest nowoczesną kobietą, która na razie nie ma zamiaru się wiązać... Przywiozła w prezencie dla przyjaciółki przepiękną sukienkę, która okazało się – pasowała na jej figurę. Pokazywała też swoje zdjęcia z Francji, na każdym była w innej kreacji, z inną biżuterią. Agata natomiast była niebieskooką szatynką, nieco niższą od Beaty i mająca trochę więcej „kilogramów” – wiadomo, po porodzie rzadko wraca się do „osy” w talii. Ona była bardziej ułożona, spokojna od swojej światowej przyjaciółki. Wybrała miłość, nie karierę.…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%