religia · 8 min czytania
Kuszenie Asmodeusza
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
II-7 Człowiek -Kiedy my ostatnio normalnie rozmawialiśmy? Im dłużej jesteśmy z sobą tym gorzej, coraz gorzej, tylko kłótnie, awantury, dusi mnie ta atmosfera. Asmodeusz -Uwiązany jesteś do niej niewidzialną nicią pożądliwości cielesnej. Człowiek. -To, co niewidzialne, mocniejsze jest od stalowych lin, jestem więźniem grzesznego seksu. Asmodeusz -A gdzie dawny czar? Omamiła cię, bo byłeś jej potrzebny, a teraz traktuje jak zużyty bubel. - Człowiek Tracę godność, tak się poniżam, już tyle razy przepraszałem za pijaństwo, obiecałem nie pić i znów złamane przyrzeczenia. Anabasis -To są skutki grzechu, na początku wydawał się piękny jak zakazany owoc. Urok, powab, kusząca myśl, uśpiły czujność umysłu. Pożądliwość zaczęła się sycić grzechem, na początku upajałeś się zmysłowym złem, teraz zagnieżdżone w duszy zaczyna wydzielać trupi jad. Grzech paraliżuje wolność, przytępia talenty. Chyba zaczynasz to powoli rozumieć.
Człowiek -Nie można, znaleźć odrobiny szczęścia, wyjechać gdzieś, albo coś zmienić życie, czuję ze grzęznę w bezsensie. Czy niepowodzenia muszą być moim nieodłącznym towarzyszem? A miało być tak pięknie. Asmodeusz -Szukaj kamienia filozoficznego. Człowiek -Szukam, całe moje dotychczasowe życie to pogoń za szczęściem. Anabasis -O dzwony biją na Anioł Pański, na Południu postępowałeś ścieżkami sprawiedliwości. Było ciężko, ale były to trudy budowania wiary, charakteru, miałeś wysoką świadomość własnej godności. Doświadczałeś uznania, smakowałeś życia w prawdzie i Bóg był twoim pasterzem. Człowiek -Chrześcijaństwo nie rozwiązało wielu problemów ludzkości. Asmodeusz -Szukaj kamienia filozoficznego. Człowiek -Tyle szukam, czytałem, czytam, poszukuję, ten związek to też próba uchwycenia szczęścia. Asmodeusz -Szukaj kamienia filozoficznego. Mierne masz myśli, pesymizm to kierunek upadku. Rozjaśnij umysł alkoholem. Człowiek. -Nie, muszę wytrzymać parę dni, niech się ona uspokoi. Ból, straszny ból mam w sercu, tak zdeptała moją godność. Nazwać mnie alkoholikiem, obelga nie do wybaczenia, taka zapłata za wszystko co dla niej zrobiłem, oto czarna niewdzięczność. Ja alkoholik i to mówi najbliższa osoba, takie poniżenie. Czy to była miłość, czy cyniczne wyrachowanie?. Asmodeusz -Szukaj kamienia filozoficznego. Człowiek. -Szukam, szukam, odkrywam wyłącznie pytania bez odpowiedzi z jednego błędu wchodzę w drugi. Płacę za to własną godnością i za co to wszystko. Asmodeusz -Szukaj kamienia filozoficznego. Napij się alkoholu. Człowiek. -To nic nie da. Asmodeusz -Szukaj kamienia filozoficznego. Uspokoisz się, czarne myśli odejdą. Alkohol to sprawi. Pomyśl. Człowiek. -Nie, dopiero był horror. Asmodeusz -Szukaj kamienia filozoficznego. Wiele oświeceń otrzymałeś pod jego wpływem, a zwłaszcza spokój ducha. Człowiek. -Nie, nie ma mowy. Asmodeusz -Szukaj kamienia filozoficznego. Droga do sekretów poznania jest trudna, kosztuje, ona jest prostaczką, nie rozumie tego, będziesz się nią przejmował, gdy jesteś być może o krok od sekretów wyższego poznania. Człowiek. -Nie, ale wiedza daje argumenty, oświeca życie. Asmodeusz -Szukaj kamienia filozoficznego. Alkohol ma moc unieść ducha w wyższy stan świadomości. Człowiek -Ja alkoholik, gorycz, zgryzota, ból upokorzenia otępia umysł. Koniec skrupułów, napiję się, pójdę z tej szarości w wyższe kręgi ducha. Asmodeusz -Szukaj kamienia filozoficznego. Pij płyn wolności. Człowiek -Posiedzieć, pomyśleć, uporządkować rozumowanie, znaleźć wyjście z ostatnich wydarzeń, ja jestem alkoholikiem, tak mnie nazwać, to szczyt podłej złośliwości. Asmodeusz -Uspokój się alkohol już działa, wypij następny kieliszek.…