Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Przygoda · 6 min czytania

Kwaśny Świat

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Było późne lato, więc powoli zaczynał się sezon na grzyby. Noc była krótka, dlatego fiołkom nie starczało czasu na sen. W dzień były niezwykle rozleniwione, co budziło oburzenie u pszczół, które cały dzień poświęcały pożytecznym czynnościom. Pewnie nie zwracałyby nawet uwagi na fioletowe kwiatki, gdyby nie to, że ich nektar miał smak alkoholu. Grzybki natomiast cieszyły się, gdyż tego niezwykłego lata nie tylko one budziły u pszczół niezadowolenie. Miały świadomość, że nie są jedynym gatunkiem, który uwielbia wieczorne libacje. Dzięki temu rano razem z fiołkami mogły cieszyć się postimprezowym stanem, nie zwracając uwagi na te pasiaste owady, które wiecznie próbowały im matkować.

Tymczasem zagubiony Baranek, szedł leśną dróżką, nie wiedząc dokąd zmierza. Zapragnął wolności i postanowił wreszcie sam pokierować swoim życiem. Idąc, od razu zwrócił uwagę na fioletową polanę na skraju lasu, która zapraszała niecodziennym zapachem fiołków. Kopytka niosły go w stronę łąki, jakby była zaczarowana. Jego oczy stały się pełne podniecenia i mimo zmęczenia kilkudniową wycieczką zdecydowanie przyspieszył. Płynnymi ruchami kroczył w tamtą stronę, a im był bliżej, tym polana nabierała intensywniejszych kolorów. Jego pyszczek wyszczerzył się w uśmiechu na widok rozleniwionych grzybków, gdyż przez kilka dni żywił się jedynie trawą. Patrzył na nie; były zmęczone i wiedział, że nie mają siły przed nim uciekać. Zresztą, przecież one właśnie po to żyły, by ktoś mógł upajać się ich niezwykłą mocą.

Pijane grzybki halucynogenne spały słodko, z niczego nie zdając sobie sprawy. Szkoda, bo od zawsze miały dar rozpoznawania stworzeń, które zrobią z nich właściwy użytek. A Baranek zapewne właśnie taki by im się wydał. Najbardziej nie lubiły, gdy ktoś mylił je z innymi grzybami i gotował na zupę, albowiem wtedy, traciły swą czarodziejską moc. Nie lubiły też być zjadane przez osoby, które nie doceniały ich wartości i uważały jedynie za hedonistyczną zabawkę postmodernistycznych nosicieli dresów. Ale oni na szczęście, rzadko trafiali do zaczarowanego lasu. Częściej były to zagubione cielątka i źrebaki, które miały okazję, w swoim krótkim życiu, wejść w świat magii. Wtedy gdzybki wyciągały swoje brązowe główki jak najwyżej, by zostać zauważone.

Baranek oblizał się i ruszył w ich stronę. Pszczoły natomiast natarczywie próbowały przeszkodzić mu w zjedzeniu życiodajnego pokarmu. Zawsze tak robiły, a cały las zastanawiał się nad motywami ich działania. Przestraszone zwierze uciekło z polany, a grzybki rozpoczęły awanturę z pszczołami. Magia lasu była teraz…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Kwaśny Świat — czytnik · opowiadania