Wróć do katalogu

Kwaśny Świat

Opis zaczarowanego lasu :)

Pinacolada, opublikowano , 6 min czytania, 4,8 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Było późne lato, więc powoli zaczynał się sezon na grzyby. Noc była krótka, dlatego fiołkom nie starczało czasu na sen. W dzień były niezwykle rozleniwione, co budziło oburzenie u pszczół, które cały dzień poświęcały pożytecznym czynnościom. Pewnie nie zwracałyby nawet uwagi na fioletowe kwiatki, gdyby nie to, że ich nektar miał smak alkoholu. Grzybki natomiast cieszyły się, gdyż tego niezwykłego lata nie tylko one budziły u pszczół niezadowolenie. Miały świadomość, że nie są jedynym gatunkiem, który uwielbia wieczorne libacje. Dzięki temu rano razem z fiołkami mogły cieszyć się postimprezowym stanem, nie zwracając uwagi na te pasiaste owady, które wiecznie próbowały im matkować.

Tymczasem zagubiony Baranek, szedł leśną dróżką, nie wiedząc dokąd zmierza. Zapragnął wolności i postanowił wreszcie sam pokierować swoim życiem. Idąc, od razu zwrócił uwagę na fioletową polanę na skraju lasu, która zapraszała niecodziennym zapachem fiołków. Kopytka niosły go w stronę łąki, jakby była zaczarowana. Jego oczy stały się pełne podniecenia i mimo zmęczenia kilkudniową wycieczką zdecydowanie przyspieszył. Płynnymi ruchami kroczył w tamtą stronę, a im był bliżej, tym polana nabierała intensywniejszych kolorów. Jego pyszczek wyszczerzył się w uśmiechu na widok rozleniwionych grzybków, gdyż przez kilka dni żywił się jedynie trawą. Patrzył na nie; były zmęczone i wiedział, że nie mają siły przed nim uciekać. Zresztą, przecież one właśnie po to żyły, by ktoś mógł upajać się ich niezwykłą mocą.

Pijane grzybki halucynogenne spały słodko, z niczego nie zdając sobie sprawy. Szkoda, bo od zawsze miały dar rozpoznawania stworzeń, które zrobią z nich właściwy użytek. A Baranek zapewne właśnie taki by im się wydał. Najbardziej nie lubiły, gdy ktoś mylił je z innymi grzybami i gotował na zupę, albowiem wtedy, traciły swą czarodziejską moc. Nie lubiły też być zjadane przez osoby, które nie doceniały ich wartości i uważały jedynie za hedonistyczną zabawkę postmodernistycznych nosicieli dresów. Ale oni na szczęście, rzadko trafiali do zaczarowanego lasu. Częściej były to zagubione cielątka i źrebaki, które miały okazję, w swoim krótkim życiu, wejść w świat magii. Wtedy gdzybki wyciągały swoje brązowe główki jak najwyżej, by zostać zauważone.

Baranek oblizał się i ruszył w ich stronę. Pszczoły natomiast natarczywie próbowały przeszkodzić mu w zjedzeniu życiodajnego pokarmu. Zawsze tak robiły, a cały las zastanawiał się nad motywami ich działania. Przestraszone zwierze uciekło z polany, a grzybki rozpoczęły awanturę z pszczołami. Magia lasu była teraz…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych