Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Opowiadania.pl · 5 min czytania

Łabędzi śpiew

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Zbliżała się do setki. Na setki można było też liczyć historie, które wymknęły się spod jej palców w ciągu długiego życia. Tylko czasami jedna goniła drugą - zazwyczaj kazały na siebie czekać miesiącami, bez żadnej gwarancji czy nawet cienia szansy, że w końcu się zjawią. Po każdej z nich przychodziła niepewność, która jak zimna mgła otulała znękany umysł, hibernowała go i pozwalała doczekać do momentu, kiedy pojawi się kolejny wątek.

Przez całe życie nie mogła wybrać sobie tematu, który chciała opisać - one po prostu się zjawiały, wynajmowały jej dłonie do przelania na elektroniczny papier historii i znikały, pozostawiając po sobie słodki smak ciepłych malin na waniliowych lodach - smak satysfakcji. Jednak zawsze za sukcesem publikacji stała gorycz niestrawności. Zazwyczaj temat zaskakiwał ją samą. Opisywała miejsca, w których nie była, nawet nie chciała być, i ludzi, z którymi nigdy nie zetknęłaby się z własnej woli. Miejsca i zdarzenia wychodziły przez pory jej dłoni jak toksyny z zatrutego organizmu i plamiły na czarno gładką biel jaśniejącego ekranu przed jej zdziwioną twarzą.

Dlaczego pisze akurat o tych dręczących ludzkość od pokoleń, naglących problemach, o sprawach zajmujących wszystkich niespokojnych, małych i wielkich tego świata, o nierozwiązywalnych, zatruwających życie, palących kwestiach bez rozwiązania, bez ukojenia i bez litości rozprawiających się z naiwnością pozytywnego stosunku do życia? Przecież była i jest optymistką, chociaż wiek już bardzo często pokazuje jej, że niewiele pozostaje z uroków życia - "Starość nie udała się Panu Bogu", jak mawiała kiedyś znajoma staruszka - być może, ale jej umysł pozostawał jeszcze trzeźwy, jasny i pomimo ciała, które łatwo poddawało się sile ciążenia, jej umysł mógł jeszcze swobodnie szybować ponad zmęczonym ciałem. W końcu kiedyś kończy się nawet największa tubka farby i najbardziej kolorowy ptak traci kiedyś ostatnie rajskie pióro, więc dlaczego jej miałoby zostać to oszczędzone? Nie ma sensu siłować się z życiem jeśli brak już sił na podniesienie talerza z ulubioną zupą.

Przez lata niechciane opowieści wynajmowały ją w swoich, zabarwionych goryczą i chęcią zemsty, celach. Jej historie mściły się na delikatnych umysłach i wrażliwych duszach. Zaskakiwały jak zbrodniarz w jasny, słoneczny dzień

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%