Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Filozofia · 3 min czytania

Łatwopalny

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Łatwopalny

Łatwopalny jestem. Palę się – mówiłem przecież. Po co zbliżałaś się do mnie? Po co tak blisko doszłaś, dotknąć chciałaś, zajrzeć pod szczelny płaszcz, który skrywa moje spopielone ciało? Ostrzegałem czym to grozi. Zginiesz nim odkryjesz choć rąbek, choć milimetr czarnej skóry, jałowe pustkowie to, pełne kraterów i dziur. Zwęglone. Znów się zapalam, znów żarzę się swoim ogniem, odchodzę, uciekam, boję się poparzyć, boję się zastygnąć, między jednym a drugim oddechem, płomieniem rozniecam każdą chwilę, łapczywie trawię każdą rzecz, każdy odgłos, sylabę, szklankę piwa, papieros, struny gitary, co nie umilkną nawet na sekundę, bo pośród dymu kolejna faza snu na jawie wciąga, nierealna, a jakże prawdziwa, zawsze prawdziwa jak smuga ulatującego pod sufit dymu. Rozbijam się o ściany, od jednej do drugiej, dryfuję na smudze kadzidła i zwietrzałych perfum. Brudny tynk odpada od smutnej powierzchni tego lądu pijaków i ladacznic, nim dotknie podłogi zbawiają go kolejną salwą nicnieznaczącego śmiechu, warkotu spod obgniłych dziąseł, spod naostrzonych zardzewiałą brzytwą zębów, i kapelusza zatkniętego na oczy, których rzęsy oblepione są wczorajszą ropą i niespełnionymi marzeniami ich…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%