Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantasy · 6 min czytania

Legenda o kosmyku włosów anioła

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

- Mae Govannen. W czym mogę pomóc? –zapytał szynkarz - Mae Govannen –skłonił się człowiek w płaszczu z kapturem- szukam noclegu i trochę ciepłej strawy. - Jadło u mnie najlepsze, a gospoda dwa domy dalej. Podać piwo do kolacji? - Tak, bardzo proszę. Człowiek w kapturze skierował się do ławy, przy której siedział jeden z gości. - Mae Govannen man adan. Można? - Mae Govannen. Proszę. Pan chyba z daleka? - Można tak powiedzieć- uśmiechnął się pod nosem- jestem bajarzem. - Ja jestem gońcem w podróży. Wciąż tylko słyszę urzędowe wiadomości. Może mi pan opowiedzieć jakąś bajkę dla rozrywki? Ot, by skrócić oczekiwanie na strawę. - Bajkę? Hmmm, moje legendy to nie bajki. Ale dobrze. Słyszał pan może opowieść o kosmyku włosów anioła? - Nie, a co to za historia? - Jest to opowieść niezwykła i mimo, że tak dawna, wciąż jeszcze pełna zagadek i niedomówień.

- Dawno, dawno temu, –rozpoczął bajarz, zapalając fajkę- w czasach kiedy nie było jeszcze elfów, w pewnym kraju rządziła księżniczka Dae, kobieta olśniewającej urody. Jej rodzice zginęli w czasie wojny i pomimo młodego wieku, jako jedyna dziedziczka, została następczynią tronu. Była bardzo odważna i inteligentna. Ponad wszystko kochała las. Mimo, że była kobietą, potrafiła władać mieczem i strzelać z łuku nie gorzej niż niejeden rycerz. Była przy tym szybka i zwinna oraz umiała się bezszelestnie poruszać i śledzić. Stąd też jej imię- Dae, czyli cień. Jej największym marzeniem było osiągnięcie wiecznego życia.

- Pewnego dnia –człowiek w kapturze wypuścił kilka kółek z dymu fajki- Dae wybrała się na swój codzienny spacer po lesie. Przysiadła na kamieniu na skraju polany, by odpocząć. Wtem spostrzegła piękny kwiat, rosnący się na środku polany. Podeszła bliżej i przyjrzała się mu. Była to lilia niespotykanej urody, mieniąca się złotem w blasku słońca. Dae była tak zachwycona jej urokiem, że postanowiła wrócić wieczorem, by ujrzeć kwiat w blasku gwiazd.

- Nie zanudzam pana? –zapytał nagle bajarz- pewnie wolałby pan jakąś bardziej historyczną opowieść o jakiejś bitwie lub pakcie politycznym... - Nie, nie, to bardzo ciekawe –rzekł goniec, tłumiąc ziewnięcie- ale cały dzień w siodle wyczerpuje moje siły. Jednak pragnę wysłuchać tej interesującej opowieści do końca. - A więc dobrze...

- Księżniczka wróciła nocą –kontynuował- by podziwiać kwiat. Kiedy dotarła na polanę ujrzała lilię, która w świetle księżyca i gwiazd lśniła srebrnym, a już nie złotym, blaskiem. Dae oniemiała z zachwytu. Chwyciła kwiat w dłonie i zerwała go. Stwierdziła, że przecież las znajduje się na terytorium, którego jest księżniczką, więc może sobie na to pozwolić. Zabrała magiczną lilię do zamku i włożyła ją do flakonika z wodą. - Następnego dnia- ciągnął bajarz, puszczając kółka z dymu- lilia wyglądała równie świeżo. Księżniczka podziwiała ją do woli, czy to w dzień, czy w nocy. Tak było przez następnych kilka dni, jednak po tygodniu lila zaczęła więdnąć. Dae

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%