Inne · 4 min czytania
Lena
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
{font:arial} Berlin, 17.07.2000 Droga Emily
Chyba mam nagłe natchnienie, albo to tylko tęsknota przepełnia me serce.
Pewnie zainteresuje Cię, co u mnie (lub nie, ale i tak ci opowiem). Zmieniłam się. Nie mam już blond włosów, zastąpił je miedziany odcień rudego. Podoba mi się ta nowość, wspaniale kontrastuje z błękitnymi oczami. Nie noszę już tych wyzywających ciuchów. W galerii znalazłam wspaniałe glany. Czarne, o takich zawsze marzyłam. Ubieram się teraz w stylu rockowym. Rozciągnięte koszulki i podziurawione spodnie. Uwielbiam to.
Jednak przeszłość nie daje mi o sobie zapomnieć.
Byłam dziś na Dworcu Zoo. Ból znów powrócił. Pamiętam wszystko, choć tak wiele razy próbowałam zapomnieć. Nie potrafię, po prostu nie potrafię. Dokładnie pamiętam twarze. Widzę facetów, którzy się do mnie dobierali, gdy brakowało już pieniędzy. Pamiętam wszystkich narkomanów. Widzę tych, którzy zaczynali razem ze mną, lecz skończyli o wiele gorzej, bo wcześniej ode mnie wzięli here. Przed oczami przewijają mi się poszczególne scenki. Często na pozór szczęśliwe, dopiero później przeradzające się w koszmar. Z każdą następną myślą mam ochotę sięgnąć po żyletkę. Ale nie mogę, naprawdę nie mogę.
Pamiętasz Martina? Tak, zapewne tak. Obiecywał, że będziemy zawsze razem, że nic nas nigdy nie rozłączy. Zmarł tydzień temu. Przedawkował. Przed oczami wciąż mam go leżącego na ziemi w jednej z kabin. Nie potrafię się z tym pogodzić, ciągle mam nadzieje, że żyje, że jutro zapuka do mych drzwi i znów powie: „Kotku, Nasza miłość przetrwa wszystko”. Kocham go i nie potrafię się pogodzić