Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Opowiadania.pl · 5 min czytania

Lilly Rises

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Lilly zamaszyście weszła do pokoju. Była spokojna. Niezwykle spokojna. Usiadła przy białomlecznym stoliku i zaczęła pisać. „Siedem głuchych cieni“. „ Siedem..“ ... Hmm... westchnęła, bez seensu. I co to ma w ogóle znaczyć?!- syknęła poirytowana. Zmięła kartkę i rzuciła nią o podłogę. Obok, w odległości kilku centymetrów leżał kolejny zwitek. Z nim następny i kilka kolejnych. To nie była pierwsza próba ukojenia rozdzierających ją emocji. Miała już za sobą co najmniej tuzin recept mających w magiczny sposób uwolnić ją od demonów. Nic z tego. Żaden szman nie byłby w stanie odwieść jej od tego co nieuniknione.

..............

Było potwornie gorąco. Na niebie ani jednej chmury. Tylko wielkie, palące słońce. Najgorszy dzień na przywdzianie czerni. A jednak. Cały orszak pogrzebowy ruszył w kierunku cmentarza. High Hopes Floydow w tle, skutecznie dobijało atmosferę. Właściwie, to taki miała zamiar. Dobić cały ten nibyzasmucony orszak. Patrzyłą na nich z góry i myślała jaka to hipokryzja. I po co oni właściwie tu przyszli. No dobra mogę zrozumieć, że przyszli. Ale żeby płakać, łkać, wyć?!? O zgrozo, ciotka Helen wyje.. Tak.. jak zwykle musi robić z siebie gwiazdę wieczoru. No okej. Ale kogo tu mamy. Od przodu- rodzice i Mark. Mama jak zawsze- odwalona: spódnica ołwkowa świetnie podkreśla jej figurę. Czarna bluzka, kapelusz i okulary. Okulary! Nno nie, wzięła moje ukochane Ray-Bany! No tak, zawsze brała moje rzeczy bez pytania- nigdy nie było-córeczko mogę sobie pożyczyć Twoją apaszkę? Tylko- ooo Twoja czerwona apaszka będzie mi świetnie pasować, przynieś mi ją natychmiast! I ojciec..Kochałąm go bardzo, byłam nawet córeczką tatusia, ale do czasu. Później pojawiła się Annie, długonoga i z cyckiem C. On poszedł w ten deseń, mama w deseń młodeko Javiera, ale proszę- idą razem w pierwszym rzędzie, podparci. Jak słodko.. Ciekawe kiedy po raz ostani w ogóle stali obok siebie tak blisko? Chyba wtedy kiedy matka znalaza nieswoje stringi w sypialni i walnęła ojca w pysk-o tak, to była pieszczota! Żal jest mi chyba tylko Marky’ego. Biedaczek ma dopiero 14 lat. Echh Boże… trzymaj

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%