Przyjaźń · 4 min czytania
List do Artysty
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Drogi Artysto! Mam nadzieję, że zrozumiesz choć jedno zdanie, które tutaj zostanie zawarte. Nie, Ty niczego nie zrozumiesz ponieważ to mój świat, mój matrix i nikomu go nie oddam. Rzucę się w niego i pozostanę tam sama, i szczęśliwa. A wiesz czego mi będzie w nim brakować? No zgaduj. Tak, tak, Ciebie właśnie. Nie pisz mi, że nocami udajesz się na wieczny spoczynek, nie pisz, proszę, bo doskonale wiesz, że przeżycie bez Ciebie byłoby równoznaczne z moją wegetacją na tym świecie. Choć mnie nie kochasz to ja doskonale wiem, że jesteś jednym z tych sensów mojego istnienia. Każdego ranka budzę się z myślą, że gdzieś tam jesteś Ty, że czasami pamiętasz o mnie. To miłe, naprawdę. Nie, wbrew pozorom nie jestem w Tobie zakochana. W każdym bądź razie nie zakochana tak jak ludzie się zakochują. Bo to jest coś innego. Przyciągasz mnie, nie wiem czy zdajesz sobie z tego sprawę. Może tak a może i nie. Jest w Tobie coś co chciałabym ukraść i nikomu innemu tego nie oddać. Czasami patrzę na Ciebie... To tak sobie myślę, że całkiem fajny jesteś, wiesz? Kocham Cię na swój sposób. Tak jak to kocha arystokracja, czy raczej artystokracja.
Chciałabym abyś któregoś dnia przeczytał ten list. Nieważne co wtedy by się stało, co byś poczuł. Powiedziałabym na głos: "Nie interesuje mnie to", chociaż doskonale wiedziałabym, że to głupie kłamstwo bo ja chcę wiedzieć co czujesz w każdej sekundzie. Nie, to też było kłamstewko. Chcę znać wszystkie Twoje myśli dotyczące mojej osoby.
Kiedyś mnie objąłeś, pamiętasz? I to niejeden raz. Nikt nigdy mnie tak nie obejmował, nigdy nie poczułam takiego przyjemnego dreszczyku, wiesz? I powiem Ci jeszcze, że wcale nie chciałabym aby to działo się często bo prawdziwa przyjemność przyjemnością jest wtedy, kiedy ma miejsce raz na długi czas. Przyjemność musi być odmianą. Ale to nie jest istotne w tym akapicie. Wiesz... I…