Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Melodramat · 8 min czytania

List do Ciebie

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Wiem, nie jestem wyjątkowa. Każda kobieta czasami, podczas samotnych dni lub bezsennych nocy marzy o tym jedynym. Wyobrażając sobie mój ideał stworzyłam coś w rodzaju fotografii istniejącej wyłącznie w mojej głowie. Później, niczym detektyw tropiący groźnego bandytę na podstawie listu gończego, poszukiwałam tego, który był mi przeznaczony, którego obraz, ulotny i troszeczkę zamazany, żył gdzieś głęboko we mnie... Często słyszałam, iż wygląd nie ma znaczenia, liczy się wnętrze drugiego człowieka. Niestety po części to tylko puste słowa, ponieważ w rzeczywistości pierwsze wrażenie jest niebywale istotne. Mój książe od najmłodszych lat żył we mnie, czułam go pod skórą i na dnie serca. Do snu kołysał Nas szum fal płynącej w żyłach krwi... W moich marzeniach sennych badałam opuszkami palców twarde mięśnie jego klatki piersiowej i płaskiego brzuszka. Od cudownego, duszącego zapachu skóry kręciło mi się w głowie. Spojrzenie złotych oczu przeszywało mnie na wskroś, docierało do samej duszy. Uwielbiałam także cienie, które rzucały jego długie rzęsy. A te płowe, miękkie włosy i mięciutki kark... Jednakże najbardziej pociągały mnie jego dłonie zakończone długimi, zgrabnymi palcami. Prawie czułam jak przesuwa nimi po mojej skórze. Lubiłam o nich marzyć, choć... sama nie wiem czemu. A może wiem, tylko wstydzę się do tego przyznać? Myśląc o nich wyobrażałam sobie, jak pieści moje ciało, rozpalając ogień i namiętność w każdym jego skrawku. Po takich fantazjach odczuwałam wręcz fizyczny ból, brak kogoś... Co tu dużo pisać, był po prostu idealny... I nie mam na myśli tylko wyglądu. W jego ramionach czułam się tak bezpiecznie i przytulnie. Był filarem, fundamentem mego jestestwa. Czuły, troszeczkę nieśmiały, a przy tym niebywale pociągający i męski. I... kochał mnie... tak po prostu... za to, że byłam przy nim, wierna jego wyobrażeniu, przytulałam go, całowałam... Ufałam, że kiedyś po prostu zapuka do mych drzwi. Wiedziałam, iż rozpoznam go od razu. Jedno spojrzenie złotych oczu, jeden śnieżnobiały uśmiech i aksamitny dźwięk jego głosu wystarczą. Wpadnę po uszy... I pewnie kupię od niego ten odkurzacz czy też czajnik. To już nie będzie ważne. Liczyć się będzie tylko On... Tak właśnie było, narodziłeś się najpierw w mojej głowie, a potem w serduszku, gdzieś między lewym przedsionkiem a prawą komorą jako zwykła fantazja. Wierzyłam (a może po prostu miałam nadzieję?), że pojawisz się kiedyś i... Cóż dalej raczej nie sięgały moje plany. Po prostu pragnęłam, byś był... Teraz zastanawiam się czy było warto... Wiara w końcu góry przenosi... Mimo wszystko dobrze było mieć Cię przy sobie, chociażby jako myśl... Podłoga wydziału doskwierała mi tego dnia wyjątkowo, tak twarda nie była od dawna. Czułam się troszeczkę jak księżniczka na ziarnku grochu. Podziwianie mozaiki utworzonej z zaschniętego błota przerwało mi pojawienie się w kadrze dwóch czarnych, zakurzonych glanów. To śmieszne, ale już wtedy wiedziałam... Może nie tyle ja co moje serce, które zaczęło bić jak oszalałe. A gdy podniosłam wzrok i zobaczyłam ten uśmiech... byłam zgubiona! Zatonęłam w przejmującej, wszechogarniającej zieleni Twych kocich oczu, schowanej za szkłami okularów. Kolor złoty przestał mieć wtedy jakiekolwiek znaczenie... Od tego momentu robiłam wszystko, by tylko być blisko Ciebie! Na imprezy chodziłam z nadzieją, że też tam będziesz! Nawet nocami nie dawałeś mi spokoju. Marzyłam... Wyobrażałam sobie, że Twoje smukłe palce suną po mojej skórze, wyznaczają na niej płonącą ścieżkę prowadzącą do... To tak, jakbyś wynajął sobie w mym sercu małe M1. W każdej chwili byłeś przy mnie- czy tego chciałam czy nie... I chyba... Nie, na pewno nie miałam zamiaru Cię eksmitować, mimo że uciążliwy był z Ciebie współlokator! Dusza bez…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
List do Ciebie — czytnik · opowiadania