Wróć do katalogu

List do Ciebie

...

Neith, opublikowano , 8 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Wiem, nie jestem wyjątkowa. Każda kobieta czasami, podczas samotnych dni lub bezsennych nocy marzy o tym jedynym. Wyobrażając sobie mój ideał stworzyłam coś w rodzaju fotografii istniejącej wyłącznie w mojej głowie. Później, niczym detektyw tropiący groźnego bandytę na podstawie listu gończego, poszukiwałam tego, który był mi przeznaczony, którego obraz, ulotny i troszeczkę zamazany, żył gdzieś głęboko we mnie... Często słyszałam, iż wygląd nie ma znaczenia, liczy się wnętrze drugiego człowieka. Niestety po części to tylko puste słowa, ponieważ w rzeczywistości pierwsze wrażenie jest niebywale istotne. Mój książe od najmłodszych lat żył we mnie, czułam go pod skórą i na dnie serca. Do snu kołysał Nas szum fal płynącej w żyłach krwi... W moich marzeniach sennych badałam opuszkami palców twarde mięśnie jego klatki piersiowej i płaskiego brzuszka. Od cudownego, duszącego zapachu skóry kręciło mi się w głowie. Spojrzenie złotych oczu przeszywało mnie na wskroś, docierało do samej duszy. Uwielbiałam także cienie, które rzucały jego długie rzęsy. A te płowe, miękkie włosy i mięciutki kark... Jednakże najbardziej pociągały mnie jego dłonie zakończone długimi, zgrabnymi palcami. Prawie czułam jak przesuwa nimi po mojej skórze. Lubiłam o nich marzyć, choć... sama nie wiem czemu. A może wiem, tylko wstydzę się do tego przyznać? Myśląc o nich wyobrażałam sobie, jak pieści moje ciało, rozpalając ogień i namiętność w każdym jego skrawku. Po takich fantazjach odczuwałam wręcz fizyczny ból, brak kogoś... Co tu dużo pisać, był po prostu idealny... I nie mam na myśli tylko wyglądu. W jego ramionach czułam się tak bezpiecznie i przytulnie. Był filarem, fundamentem mego jestestwa. Czuły, troszeczkę nieśmiały, a przy tym niebywale pociągający i męski. I... kochał mnie... tak po prostu... za to, że byłam przy nim, wierna jego wyobrażeniu, przytulałam go, całowałam... Ufałam, że kiedyś po prostu zapuka do mych drzwi. Wiedziałam, iż rozpoznam go od razu. Jedno spojrzenie złotych oczu, jeden śnieżnobiały uśmiech i aksamitny dźwięk jego głosu wystarczą. Wpadnę po uszy... I pewnie kupię od niego ten odkurzacz czy też czajnik. To już nie będzie ważne. Liczyć się będzie tylko On... Tak właśnie było, narodziłeś się najpierw w mojej głowie, a potem w serduszku, gdzieś między lewym przedsionkiem a prawą komorą jako zwykła fantazja. Wierzyłam (a może po prostu miałam nadzieję?), że pojawisz się kiedyś i... Cóż dalej raczej nie sięgały moje plany. Po prostu pragnęłam, byś był... Teraz zastanawiam się czy było warto... Wiara w końcu góry przenosi... Mimo wszystko dobrze było mieć Cię przy sobie, chociażby jako myśl... Podłoga wydziału doskwierała mi tego dnia wyjątkowo, tak twarda nie była od dawna. Czułam się troszeczkę jak księżniczka na ziarnku grochu. Podziwianie mozaiki utworzonej z zaschniętego błota przerwało mi pojawienie się w kadrze dwóch czarnych, zakurzonych glanów. To śmieszne, ale już wtedy wiedziałam... Może nie tyle ja co moje serce, które zaczęło bić jak oszalałe. A gdy podniosłam wzrok i zobaczyłam ten uśmiech... byłam zgubiona! Zatonęłam w przejmującej, wszechogarniającej zieleni Twych kocich oczu, schowanej za szkłami okularów. Kolor złoty przestał mieć wtedy jakiekolwiek znaczenie... Od tego momentu robiłam wszystko, by tylko być blisko Ciebie! Na imprezy chodziłam z nadzieją, że też tam będziesz! Nawet nocami nie dawałeś mi spokoju. Marzyłam... Wyobrażałam sobie, że Twoje smukłe palce suną po mojej skórze, wyznaczają na niej płonącą ścieżkę prowadzącą do... To tak, jakbyś wynajął sobie w mym sercu małe M1. W każdej chwili byłeś przy mnie- czy tego chciałam czy nie... I chyba... Nie, na pewno nie miałam zamiaru Cię eksmitować, mimo że uciążliwy był z Ciebie współlokator! Dusza bez…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych