Biografia · 2 min czytania
List do przyjaciela.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Pozwolisz, że pomęczę.
Nadal się zastanawiam co już straciłem, a co jeszcze mam do stracenia. I nie chodzi o dzisiaj, o rzeczy i wartości nabyte lat temu 2, 3 czy 7. Nie chcę tego analizować z perspektywy 46 latka. Chciałbym to przemyśleć z perspektywy optymalnego wieku wg. 46 latka, tj. wydaje mi się z perspektywy człowieka 30-35-letniego. Czy już się skurwiłem? Czy już się sprzedałem? Czy już jestem wapnem, albo istotnie wapnieje? Czy zaprzedałem swoją niezależność i system mnie pożarł? Czy zostałem już skonsumowany, czy też może jestem niewygodna pozycją, trudnym tematem dla siebie i bieżącego świata? A może jestem żałosny i nieprzystosowany? Czy warto próbować być odmiennym w tym ocenianie miniaturowych trybików? Może dać spokój i pogodzić się z losem i czasem? A może to tylko film, rola którą sobie zaprojektowałem? Może moja odmienność i chęć płynięcia pod prąd kończy się w mojej głowie w sobotę ok. 1-2 nad ranem? Prowadzę dorosłe życie, w dodatku dość swobodne. Nie…