Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Psychologia · 3 min czytania

Little wing

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Jeden jedyny most w tym zapchlonym mieście. Pod nim głośno huczą duże ciężarowe samochody. Metalowa, biało-niebieska barierka jeszcze nigdy nie była taka miękka i ciepła. Dołem przejeżdżają samochody, górę ozdabiają miliony gwiazd. Półksiężyc. Kilka kłębiastych chmur. Ani jednej żywej duszy. Wybiegła z domu tak szybko jak jeszcze nigdy. Zimową nocą świat jest pusty, ludzie grzeją się w domach. Nikt nie widzi jej rozpiętego, falującego, długiego płaszcza, rozczochranych włosów i zmazanego tuszu na policzkach. Rzęsy ma posklejane tak, że powieki się kleją. Usta spierzchnięte z odchodzącą skórką. Podbródek mokry od wody kapiącej z nosa. Ociera łzę, która właśnie spływa, a ta zostaje posłusznie na nadgarstku. Kolor jej oczu zupełnie zanikł, czy to od nocy, czy od łez. Może wodę z niebieskich oczu rzeczywiście da się wypłakać? Dłonie sine od mrozu, zaciśnięte w pięści. Ciężkie buty nie są przeszkodą w biegu. Silny wiatr podwiewa długie włosy i płaszcz. Czy daleko jeszcze? Popatrzę w te gwiazdy. Tylko je tak naprawdę lubiłam. Księżyc był moim kochankiem. Czarno tam. Oprę ręce na tej barierce. Już mi niedobrze. Zaraz się zrzygam. Wszystko tak wiruje. Samochody na dole jadą z prędkością światła. Światła migają i na dole i na górze. Czuję ucisk w miednicy, namiastka podniecenia. Jestem odważna, jestem odważna. Szklane oczy zasłaniały jej powoli widok. Twarz zaczęła sinieć, a łzy zaczęły się krystalizować na jej policzkach. Uschła. Nie ma już na niej ani jednej żywej kropli. Pot…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%