Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantasy · 5 min czytania

Łowcy Smoków: Rozdział 3

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Rozdział 3: Król Tyrdoni

Statek lekko falował na morzu. Jedynie o tej porze roku morze Yueńskie wyglądało tak pięknie. Mewy latały nad pokładem, woda była tak czysta, że było widać piękne kolorowe ryby. Aval stał na bocianim gnieździe i obserwował zbliżający się ląd. Jednak coś go niepokoiło. Nad miastem nie wisiały flagi Unerinu. Ale nie to było najbardziej niepokojące. W porcie nie było żadnego statku, a na brzegu panowało zamieszanie. Aval zszedł z gniazda i podszedł do kapitana stojącego przy burcie. - Coś jest nie tak – rzucił, i zauważył że kapitan też to dostrzegł – myślisz że to gobliny napadły na miasto? - Nie. Gobliny by nie zaatakowały miasta. Są na to za głupie, a poza tym ich pan by im nie pozwolił. Tam na brzegu ustawiają się szeregi Tyrdoni. - Tyrdoni?! Jak to? Przecież Tyron toczy wojnę z Melikami. - Jego łapa sięgnie wszędzie. Długo nas nie było na lądzie i nie mieliśmy żadnych informacji o wojnie. Myślę, że Tyron zajął już Melkanie i Udowar, a teraz ruszył na Kirune – rozejrzał się po pokładzie po czym przemówił – stanę do walki z nimi. To maja ojczyzna i będę za nią walczył! – Siwa broda kapitana zafalowała. Odwrócił się i krzyknął do załogi. - Marynarze! Oto chwila w której będziecie mogli wykazać swoje męstwo! Mam nadzieje, że staniecie do walki u mego boku! Tam na brzegu jest około pięciuset żołnierzy Tyrdoni! Nas jest setka tutaj i setka jest na okręcie po lewej – i wskazał inny statek z tą samą flagą. Najwyraźniej byli razem – Więc weźcie broń w ręce i wyruszmy na spotkanie tym zdrajcą, krainy jaką jest Bardynburgia! Za pół godziny chce was widzieć w pełnym rynsztunku! Kilka minut później Aval udał się do zbrojowni i założył na siebie lekką zbroje z brązu, wziął tarcze i lekko podrdzewiały miecz. „ Szkoda, że nie mam przy sobie Lightona” pomyślał i wyszedł powrotem na pokład. - Widzę że postanowiłeś jednak walczyć. Myślałem że chcesz cichaczem przemknąć przez brzeg i udać się tam gdzie zmierzasz – powiedział kapitan – Ale nadal … - Nie chce uciekać. Tyle z wami przeżyłem. Przeżyje i to! - Jak chcesz, ale wiesz że szanse na zwycięstwo są bardzo małe. A jeśli polegniesz? - Tak wiem, ale chce tego. Moja misja polega na obronie Królestwa Nigalaków. A to tez należy do mojego królestwa. - Dobry z ciebie będzie król Avalu – rzekł kapitan i odszedł zbierając załogę. Gdy załoga była w gotowości, statki podpłynęły bliżej i zaczęto spuszczać dwunasto osobowe szalupy. Żołnierze powoli do nich wsiadali, a gdy wszystkie były już pełne…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Łowcy Smoków: Rozdział 3 — czytnik · opowiadania