Przyjaźń · 3 min czytania
Luksus Spokoju
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Dokładnie raz w tygodniu, w sobotę, John Allan i jego przyjaciel Edgar Donne wyjeżdżali z Chicago na północ, jadąc przebiegiem jeziora Michigan, przejeżdżali przez Green Bay i parę kilometrów dalej zatrzymywali się w znanym chyba tylko sobie miejscu. Idealnym do połowu ryb. Miejsce to znajdowało się w niewielkiej zatoczce. Mieli tu swoją niewielką, prostej budowy łódkę, którą przypinali do pomostu, o którym to już wszyscy inni zapomnieli. Samochód, czarne BMW serii 6 zostawiali około pięciuset metrów od brzegu, na przydrożnym parkingu, po czym szli z wędkami i przyborami wędkarskimi wąziutką ścieżką przez las…Spędzali tam kilka godzin, w magicznej atmosferze, po czym w porze obiadowej wracali. I za każdym razem podczas drogi powrotnej zatrzymywali się w pewnej restauracji, która mieściła się przy drodze, gdzieś pomiędzy Green Bay, a Sheboygan. Zatrzymywali się na parkingu, otoczeni przez roślinność przechodzili przez drewniany mostek przerzucony przez sztuczny strumyk, który dalej przeradzał się w staw pełen małych ryb. Dalej wchodzili do restauracji, dużego budynku, w środku stylizowany na dawniejsze czasy. Ściany były z kamieni, stołu i krzesła drewniane, na kolumnach i ścianach wisiały obrazy, godła rycerskie, ryby czy poroża. Na ladzie przy barku stał model dużego żaglowca. Jak zwykle podszedł do nich kelner, który już dobrze ich znał. Zamówili po piwie, zupie i rybie na