Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Akcja · 5 min czytania

Łup floty. Prolog

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Jacek Novik otarł pot z czoła, starając się jednocześnie opanować narastające obrzydzenie. Koszmarna w tym mieście była nie tylko temperatura i ponad stuprocentowa wilgotność. Duszący był też mdławo – zgniły odór wdzierający się przez nos, oczy, skórę i wypełniający całą świadomość. Zapach portowych dzielnic, który chociaż zmieniał się na przestrzeni wieków, w zależności, czy hitem eksportowo – importowym było zboże, tekstylia czy żywy towar, zawsze był nieprzyjemny. Horror wędrówki wzdłuż wybrzeża stał się dla niego w tej chwili gorszy od życiowych katastrof, które przeżywał od kilku tygodni. Prawdopodobnie niewielką pociechą byłoby dla Jacka uświadomienie sobie faktu, że około jednego stulecia temu po tych samych ulicach chodził jego pradziadek. Miejsce to, obiektywnie patrząc, było dla jego praszczura dużo gorsze, niż teraz, gdy chodzi po nim on sam. Do gorąca i wilgotności dochodził bowiem duszący uścisk smogu oraz uciążliwe brzęczenie ludzkiego mrowiska napierającego ze wszystkich stron. Z drugiej strony, gdyby wiedział, że wystarczy zrobić jeszcze tylko 20 minutowy wysiłek, aby znaleźć się w znacznie przyjemniejszym otoczeniu, w cieniu drzew i popijając zimną wodę z umocowanego w marmurowej kolumnie kraniku – może nie doszłoby do tego, co w ciągu następnych godzin w jego życiu wydarzyło się. Co zmieniło zresztą jego plany w sposób nieodwracalny i ostateczny....

Automatyczna taksówka, która przywiozła go aż nad brzeg rzeki miała zepsuty projektor i Jacek nie obejrzał prezentacji Wielkiego Jabłka wraz z planem okolic najbliższych miejscu przeznaczenia. Usterka nie była oczywiście przypadkowa. Podobnie zresztą jak cały ciąg wydarzeń na przestrzeni ostatnich tygodni przeżytych przez naszego bohatera. Okoliczności powyżej opisane doprowadziły Novika w to niezbyt przyjemne miejsce, a warto dodać, że na jego stan ducha oddziaływał także stan ciała. Domagała się ono w trudnej do określenia kolejności prysznicu, snu, zimnego czeskiego piwa i porządnego obiadu. Jednocześnie z trudem jeszcze działający umysł próbował mu wytłumaczyć, że na te…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%