Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Psychologia · 3 min czytania

Lustereczko powiedz przecie...

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Obudziłam się w ciemnym pokoju. Mrok okrywał całą przestrzeń; dosłownie wypełniał ją po brzegi. Była cisza milcząca i tylko bicie serca dawało znaki życia. Nie wiedziałam gdzie jestem, ani jak się tu znalazłam. Totalna pustka w głowie. Zawieszona w próżni bez biletu przeszłości i adresu na przyszłość...i nagle drzwi otworzyły się. Smuga światła wleciała migiem do pokoju, rywalizując z ciemnością o przestrzeń. Usłyszałam kroki. Stanowcze ale opanowane zbliżały się w moją stronę. Wibracje oddechu spoczęły na moim policzku i zanim odwróciłam się jego dłoń chwyciła moją rekę. Spojrzałam w jego stronę, ale było zbyt ciemno bym mogła cokolwiek zobaczyć. Odchylił drzwi. Tuż za nimi spostrzegłam małą skuloną dziewczynkę w kącie...Jak to się stało, że wcześniej jej nie zauważyłam? Miała twarz mokrą od łez. Płakała bardzo głośno...Jak mogłam tego nie słyszec? Nerwowo próbowała ukryć twarz w trzęsących się dłoniach, Zrobiło mi się jej stasznie żal. Chciałam obdarować ją dotykiem, przytylić i jakoś pocieszyć. Miała sine usta, z których płynęła jakaś melancholijna piosenka, prawie pogrzebowa... -Kim ona właściwie...?-zaczęłam -Siedzi tutaj juz od bardzo dawna-odpowiedział nieznajomy, z pewną smutną powagą. -Ale...dlaczego? -Każdego dnia-zaczął-od bardzo juz dawna odprawia ten sam rytuał, tą samą czynność. Siedzi ciągle skulona w tym miejscu i każdego dnia próbuje wyrwać sobie serce, serce pełne lęku, którego nie potrafi udzwignąć. Dlatego

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Lustereczko powiedz przecie... — czytnik · opowiadania