Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Akcja · 4 min czytania

"LYLIE"

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

W mieście akurat ta ulica była nazywana “dość spokojną”. Wszelkie menty zbierały się zwykle w bramach kamienic. I tego wieczora w bramie kamienicy nr 19 dwóch mężczyzn w brudnoszarych płaszczach dyskutowało głośno silnie gestykulując: -Bo ja ci, w mordę kreta, powiadam-mówił jeden z nich-że wino to, kurde, w monopolowym to najtańsze! -A gadzina przebrzydła- drugi na to-a żeś jeszcze ze tydzień temu mówił, że w sklepie PSS-u!Ty głowonogu! -Panowie, panowi- nieznajomy, pachnący drogimi perfumami, pojawił się nagle przed nimi- mam do panów sprawę. Panowie pozwolą, że opowiem? -Tak, tak-obałamuceni menele patrzyli błędnymi oczyma. -A więc...-zaczął nieznajomy-A mają może panowie coś do picia? -Yyyy....-pytanie zaskoczyło meneli- Stefan, masz winko? -Nie, winek to ja nie pijam. Może wody się troszeczkę znajdzie? No to szkoda. Jak już mówiłem mam do panów pewną sprawę. Bardzo ważną sprawę- facet w berecie z antenką poruszył się niespokojnie- jeden z panów dziś... umrze- tym razem obaj menele wzdrygnęli się- niech panowie nie pytają skąd pochodzi ta informacja. Nieznajomy odszedł tak niespodziewanie jak się pojawił. -Ło, i poszedł- odezwał się “Berecik”- a zdziwił mnie, kurna. Może juz pójdziemy? Drugi stał z otwartą gębą i wpatrywał się w miejsce, w którym stał przed kilkoma minutami zły prorok. -To nie będę ja- powiedział po chwili- Na pewno nie. Poszli. Drugi mężczyzna, nazwijmy go dla ułatwienia Stefanem, choć nikt właściwie nie pamiętał jego imienia, mieszkał sam w jednopokojowej klitce bez wody i gazu. Ale mieszkał i było mu tam dobrze. Z daleka,a tym…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%