Dla dzieci · 5 min czytania
Magia - Część III - Jesień
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
{i}Zachęcam również do przeczytania Części pierwszej - Wiosna, oraz Części drugiej - Lato {/i}
{b} Część III
Jesień {/b}
Zawsze, gdy zapalam świecę, wypowiadam w myślach życzenie, wierząc, że niewielki złocisty płomyk poniesie moje myśli daleko stąd, gdzie ktoś bardzo mądry, wysłucha moich pragnień. Nie czynię tego zbyt często... Zaledwie kilka razy w roku, podczas szczególnych okazji. Nie lubię rzucać na wiatr swoich Marzeń... a poza tym, nie chcę również nimi zanudzać starego mędrca. Jest jednak taki dzień w roku, kiedy zawsze zapalam, chociaż jedną świecę. To pierwszy listopada... Święto zmarłych.
Część 22 / 2
To właśnie w tym miesiącu liście zaczynają żółknąć i opadać z drzew. Ludzie stają się markotni i pochmurni. Uśmiech znika z ich twarzy, a w to miejsce pojawia się grymas smutku. Trochę mnie to dziwi... To tak, jakby ci ludzie, którzy są przecież doskonale wykształceni zapominali o tym, że już za parę miesięcy Wiosna obudzi się ze snu. Pełna radości będzie śpiewać, tańczyć oraz obdarowywać drzewa swoimi buziakami. Teraz nie ma to jednak dla nich żadnego znaczenia. Zapatrzeni w swoje smutki i problemy nie dostrzegają Magicznych darów Jesieni.
Właśnie w tym jesiennym miesiącu – listopadzie – zawsze wybieram się na cmentarz i zapalam świeczki na grobach moich bliskich. Wpatrując się w trzepoczący na delikatnym wietrze płomień, staram się przypomnieć sobie tych, którzy już odeszli, oraz to jak bardzo ich kocham.
Rozglądając się dookoła spostrzegam ludzi pogrążonych w smutku i żałobie. Zawsze uśmiecham się do nich serdecznie, aby dodać im radości i otuchy, lecz oni bardzo rzadko odpowiadają mi tym samym... Najczęściej po prostu odwracają wzrok zatapiając się jeszcze bardziej w swoich smutkach. Ostatecznie zawsze kończy się tak samo... i kieruję swój uśmiech w stronę czasem pochmurnego, a czasem przejrzystego nieba... Ono jeszcze nigdy mnie nie zawiodło i zawsze odwzajemniało mój uśmiech.
Będąc na cmentarzu, zawsze przypominam sobie pewne wspomnienie z mojej przeszłości. Miałem wtedy cztery lub pięć lat i ciągle jeszcze potrafiłem dostrzec swojego Anioła Stróża. Niestety… ludzie wraz z wiekiem, przestają dostrzegać emanację Miłości, z której Bóg utkał…