Akcja · 5 min czytania
Magnus
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Magnus, wyciągnął z kabury pistolet i powoli podniósł ramię. Przymierzył, pamiętając by przy strzale wstrzymać oddech. Pociągnął za spust, wystrzelona kula utkwiła w czaszce wilka. - No, to jeszcze cztery i gotowe. - mruknął sam do siebie. Kolejny dwa wilki znalazł nieco dalej, pomiędzy drzewami, zajęte były ogryzaniem jakiegoś trudnego do zidentyfikowania zwierzęcia. - Jak myślisz, Hawa, damy zabawić się też braciszkowi? - spytał swój pistolet. - Tak? Dobra mała. - Po czym wyciągnął z kabury przymocowanej do drugiego uda, rewolwer,grawer zabłyszczał w świetle słońca, którego promienie przechodziły przez wielkie korony drzew. - No, Neesan, spraw się dobrze. - Wyprostował ramiona, wstrzymał oddech, wymierzył i spokojnie pociągnął za spusty. Na raz. Wilki padły w tym samym momencie, zupełnie jakby nagle zapadły w głęboki sen. Gdyby nie kałuże krwi, można by pomyśleć, że śpią. - Dobra, dzieciaki, kończmy to, bo zaczynam się robić głodny. - Powiedział i ruszył truchtem przed siebie. Biegł około dziesięciu minut, gdy ujrzał dwa ostatnie zwierzęta. Jedno z nich, wielkie, włochate, czarne stało na kamieniu, który zdawał się być jego tronem, było coś majestatycznego w tym zwierzęciu i jego pozie, coś co kazało Magnusowi chwilę podziwiać, te naturalne piękno. Drugie stało niżej, ale wielkością nie odstępowało towarzyszowi, było równie owłosione, ale kolor sierści był brązowy. Ponadto nie miał jednego ucha. Mężczyzna zaklął pod nosem. - Dzieciaki, może być trudniej niż przypuszczaliśmy, to mutanty. Margrabia nas wykiwał, ale nie ma odwrotu. Nie, Hawa, nie możemy stąd odejść, wybiliśmy im grupę, to zapewne trochę ich rozzłości, więc ataki tylko nabiorą na sile. Musimy skończyć to co zaczęliśmy, chyba, że chcemy być odpowiedzialni za kilkanaście istnień. Co mówicie? Nie chcemy? No, to ciesze się, że się zgadzamy, a teraz nie marudźcie, bo muszę obmyślić plan. Mutanty nie padną od jednej kuli, nawet z takich broni jak wy, co niestety odrobinkę utrudnia nam zadanie, bo są niebywale szybkie, ale damy sobie radę. Zawsze dajemy. - Mężczyzna pogrążył się w rozmyśleniach, próbując wymyślić najlepszy i najbezpieczniejszy sposób pokonania dwóch mutantów, gdy nagle go olśniło. - Mam! Rozłożymy tu dwie małe pułapki, zwabimy je, miejmy nadzieję,…