Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantasy · 4 min czytania

Mali ludzie

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Mali ludzie. Nie znasz ni dnia ni godziny kiedy ONI ciebie nawiedzą. To tylko pozory że są mili.

DZIWNA CHMURA MAŁYCH LUDZI

Sobota. Nareszcie dwa dni wolnego!!! Józef,Andrzej i Ja poszliśmy do knajpy „Jędrek” na piwo i ploty-czas mijał.O czwartej popołudniu postanowiliśmy pójść na pobliską rzekę sprawdzić czy Stefan(serdeczny przyjaciel naszej paczki)wyzwolił się z sideł swojej żony.W każdą sobotę tam był,gdyż inne dni nie wchodziły wrachubę ze względów osobistych jak wspomniałem wyżej-czyli żony.Jego baba (równa kobita Wandzia)-bardzo krótko jego „trzyma”.Na spacer z psem wygania,śmieci każe wynosić jak by ona tego zrobić nie mogła.A jak na spacerze kilka godzin spędził bo z nami się zagadal to musiał przez miesiąc o tym wysłuchiwać.Nad rzeką Stefana jeszcze nie było.Postanowiliśmy poczekać.Usiedliśmy na trawie.Wtedy TO się wydarzyło.Nad nami zawisła chmura nabierająca niesymetrycznych kształtów-powiało grozą.Ze strachu myślałem że w pory narobie.Mój strach potęgowało dziwne zachowanie moich towarzyszy.Józef (który pił wino z butelki) oparł się plecami o drzewo i dostał ze zdziwienia duże oczy,(pamiętam jak powiedział:co takiego piliśmy dzisiaj?)Spokój zachowywał tylko Andrzej.Wstał i zaczął podskakiwać wymachując rękoma jakby chciał te chmurę strącić.(Nie wiem czy w odpowiedzi na dziwne zachowanie Stefana)Chmura zaczęła się powiększać a powietrze zaczęło cuchnąc palonym kartonem.Uniesliśmy się nad trawą i popłynęliśmy w głąb chmury gdzie czekali na na nas mali ludzie.Chmura okazała się jakimś obiektem,z małymi chudymi istotkami,wysokości około metr pięćdziesiąt ubranymi w białe kitle.Zamarłem na kozetce leżał Stefan.Pamiętam jak „mali chudzi” otoczyli nas zwartym kołem i zgrabnym ruchem zaczęli…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%