Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 4 min czytania

Mamuśka

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Hekla patrzała na rozjarzone świetlnymi wstęgami i draperiami niebo. Światła drgały i przesuwały się, zmieniając przy okazji barwy od jasnozielonej, poprzez niebieską, aż do intensywnej purpury. A więc tak wygląda zorza polarna. Piękne zaiste zjawisko – pomyślała, ale szybko otrząsnęła się z zachwytu. Nie po to wszak dotarła na tę daleką, lodową pustynię, by podziwiać widoki. Musi wykonać swoje zadanie. To jest dla niej ostatnia już szansa. Jeśli i tym razem nie uda jej się tego dokonać, to spotka ją kara. A kara może być tylko jedna – ŚMIERĆ. Kiedy po raz kolejny poczuła drgania skupiła się na doładowywaniu wyrzutni. Trzy poprzednie rzuty skończyły się niczym, postanowiła więc osiągnąć możliwie największą odległość, zwiększając w ten sposób swoją szansę. W końcu wszystko było gotowe i nastąpił wystrzał. Jego siła była tak duża, że odrzut z impetem pchnął Heklę na ścianę. Kiedy otrząsnęła się z szoku i pospiesznie zaczęła ściągać sieć, stwierdziła, że tym razem stawia ona znacznie większy, niż uprzednio opór. I nie był to sztywny opór skały, czy bryły lodu, lecz miękki, poddający się opór żywego organizmu. Po wciągnięciu sieci do środka zobaczyła, że zaplątała się w nią jakaś dziwna istota. Długością ciała zbliżona była do Hekli, jej korpus przedłużały w jednym kierunku dwie dziwaczne kończyny, z drugiej zaś zakończony był niewielkim kulistym tworem wyposażonym w kilka otworów. Ta para, to na pewno oczy – pomyślała – ten szerszy pewnie jest otworem gębowym, ale przeznaczenie dwóch mniejszych tuż przy linii środkowej i dwóch po bokach było dla niej absolutnie niezrozumiałe. Po dokładniejszym przyjrzeniu się stworowi dostrzegła, że dwa elementy, które początkowo uznała za rozszerzenie korpusu były z nim połączone tylko na jednym końcu, a więc prawdopodobnie również były kończynami. Choć nigdy nie widziała czegoś podobnego, to od razu domyśliła się, że istota owa nazywa się człowiekiem. Właściwie, to nazywała się, bo…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%