Filozofia · 7 min czytania
Metafora o małej dziewczynce
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
To historia pewnej małej, samotnej dziewczynki, która żyła w swoim zamkniętym świecie. Dziewczynka ta miała wiele marzeń. Jednym z nich było odnalezienie prawdziwej miłości. Wielu jej opowiadało, że miłość nie jest idealna. Często zawodzi, rani, gubi nas samych. Mówili, iż lepiej będzie jeśli nigdy nie zakocha się prawdziwie. Określali to formą pułapki – jeśli raz wpadniesz w sidła prawdziwej miłości, już nigdy z nich nie uciekniesz. Ona jednak głęboko wierzyła, że tylko to uczucie może otworzyć jej wszechświat, tylko ono nada mu barw. Czytała kiedyś o bohaterze, który ratuje od samotności. Nie można go zawołać, zjawia się on w chwili gdy jest najbardziej potrzebny. Kiedy już pojawi się, nie zostaje na wieczność. Ma przecież tyle pracy… Świat mimo miliardowej liczby ludności jest bardzo samotny. Bardzo chciała go zobaczyć. Pewnej niespokojnej nocy mała dziewczynka straszliwie płakała. Było jej zimno a nie miała okrycia, obudził ją okropny koszmar, o którym nie mogła nikomu opowiedzieć. W tamtej chwili czuła się tak jakby nie miała niczego. Jakby jej ciało było złudzeniem a dusza, rozpadała się na milion kawałków. Jeszcze nigdy nie straciła tak dużo łez. Za każdym razem gdy próbowała je powstrzymać, fala rozpaczy powracała ze zdwojoną siłą. - Czemu płaczesz? – usłyszała za plecami. Podniosła się ze swojego ciasnego, niewygodnego łóżeczka. Ciągle mokrymi oczami dojrzała chłopca. Chłopiec ten jednak nie wyglądał przeciętnie ani normalnie. Był wyższy, postawniejszy a z oczu jego biła dojrzałość i czułość. Mimo tego, że mogła podejrzewać, iż nie dzieli ich duża różnica wieku, była zafascynowana tą postacią. - Płaczę bo jestem samotna. – wyjaśniła i szybko zapytała – Kim jesteś? Młodzieniec uśmiechnął się do dziewczynki i odpowiedział: - Jestem twoim bohaterem. Zjawiłem się tu bo usłyszałem twój płacz. Nie mogę dopuścić do tego byś cierpiała. W sercu małej istotki coś się poruszyło. Poczuła przyjemne ciepło oblewające jej całe wnętrze. - Dużo o tobie czytałam. Zaczęłam już sądzić, że nie istniejesz. - Każdy ma swojego bohatera. Ale nie każdy dostaje szansę by go poznać. – wyjaśnił siadając obok. - To znaczy, że nie jesteś jedyny dla wszystkich? – zapytała owijając się kocem. - Nie. Jestem stworzony tylko dla jednej osoby. Błądzę po świecie szukając dźwięku płaczu, który mnie zaboli. – mówił patrząc w duże oczy małej dziewczynki. - Zaboli? - Sprawi, że mi również zachce się płakać. – pokazał jej swoje maleńkie łzy w kąciku oczu. - Dlaczego więc nie możesz zostać na wieczność? – przeszedł ją zimny dreszcz. Bohater od razu wyczuł, że małej jest zimno i mocno ją przytulił. - Nie będę mógł być z tobą codziennie do pewnego czasu. Musisz bowiem poznać smak tęsknoty by uświadomić sobie jeszcze bardziej ile dla ciebie znaczę. Kiedy już to przetrwamy, nic nie będzie w stanie nas rozdzielić, rozumiesz? – szeptał. - Co to tęsknota? – mała dziewczynka wiedziała co to samotność, rozpacz ale nigdy nie spotkała się z czymś takim jak tęsknota. - Dowiesz się kiedy dziś odejdę. Będę wracał po jakimś czasie by potem znowu cię opuścić. - To okropne! – krzyknęła i wtuliła się jeszcze bardziej w objęcia jej bohatera. - Musisz jednak zapamiętać jedną rzecz. Nigdy nie wolno ci zwątpić w to co czuję do Ciebie. Za każdym razem gdy znów będę odchodził, nie będę robił tego z własnej woli. Taka jest już rola każdego z nas.…