fantastyka · 3 min czytania
Metemspychotyczne podróże van Yallit'iego
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
I Poczciwy malwersant don Diego de la Carpini posiadł umiejętność gry w szachy w wieku lat pięciu. Jego skoordynowany i pełen niebagatelnych posunięć atak Marshala stanowił śmiałe rozwiązania już w tak młodym wieku. Uwielbiał Cytrhyne. Poznawał ją od zawsze. Don Diego chętnie bywał z tajemniczym Jusufem w pubach. Jusuf al-Walid ujmował go niespotykaną prostotą tubylczej mimiki a jego przenikliwy wzrok rejestrował skrupulatnie odbiegające od norm społecznych zachowania otoczenia. Obaj pracowali jako Monterzy w IT. Ich aranżacje programów wprawiały w zdumienie kadrę kierowniczą. W tak sielskich warunkach rozwijali swoje umiejętności w stopniu, który wydawał się zupełnie wystarczający. Don Diego intensywny, nieposkromiony myśliciel i explorer potrafił długo i nużąco zatapiać się w sieci. System oferował mnóstwo rozwiązań a zarazem ujawniał szeregi pułapek, labiryntów bez wyjścia. Lekkość bytu wydawała się do zniesienia. To niebywałe połączenie dwóch szeregowych pracowników pozwoliło na przeszukiwanie sieci równolegle na wielu poziomach. W ten sposób udało im się natknąć wielokrotnie na ukrytą informację o kryptonimie B U R N. Ów kod potrafił tworzyć ciąg informacji, które zależnie od prób eksploracji przyjmowały określoną postać. Don Diego służalczo próbował demontować ten ciekawy układ, jednak stawał zawsze wobec kilku lub kilkunastu niewiadomych. Kolejne próby odkrywania kodu sprowadziły go do ultra przestrzeni, gdzie kod mógł