Romans · 5 min czytania
Mia
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Poznałem ją, gdy szukałem prezentów na święta, pracowała w sklepie sportowym. Przeważnie nie lubię sprzedawców. Mam wrażenie, że wejdą ci w dupę, żeby tylko coś wcisnąć, taka przysłowiowa mineta przed analem. Są gotowi niemalże zrobić laskę na zapleczu dla prowizji. Ona była inna, jej szczery uśmiech i niespotykane uczciwe podejście rozbroiło mój twardy pancerz. Po udanych zakupach aż chciałem ją przytulić, a widzieliśmy się pierwszy raz w życiu. Zaprosiłem miłą nieznajomą na kolację. Lekko zmieszana zarumieniła się. Zapadła niezręczna cisza ... Zgodziła się, choć w jej oczach pojawiła się niepewność. Nie zraziłem się, pobiegłem do domu, wziąłem długą kąpiel, wyperfumowałem się tu i ówdzie. Odwaliłem normalnie jak szczur na otwarcie kanału. Pewnie tymi słowami opisałby mnie starszy brat. Uśmiechnąłem się do odbicia w lustrze. Chciałem zrobić na niej dobre wrażenie. Kupiłem po drodze kwiaty i czekałem przed sklepem aż skończy zmianę.
Leżeliśmy zlani potem, wtuleni w siebie na miękkim dywanie. Nasienie spływało mi po udzie. Czułem jak jej mocno bijące serce napełniało soczyste piersi powietrzem. Zaśmiałem się na głos, spojrzała na mnie pięknymi oczami, o nieziemskiej głębi skrywającej niejedną tajemnicę. Jeszcze raz nabrała tlenu w płuca tak, jakby to miał być jej ostatni oddech. Przyłożyła ponownie głowę do mojej piersi i zawiesiła wzrok na kryjącym się za ścianą niewidzialnym dla mnie obrazie.
Moja babcia Kim była prostytutką – zaczęła opowieść. Japonka z rodziny królewskiej, okryła się hańbą, gdy nie mogła dać królowi syna. Urodziła mu trzy córki, ale władca stracił cierpliwość. Gdy jedna z poddanych wydała na świat jego potomka, kazał wygnać niepotrzebną już królową. Na początku trafiła do Wietnamu. Przez jej złą sławę, była pomiatana i wyśmiewana. Gwałcona za jedzenie nie opierała się. Los nie był dla niej łaskawy, lecz przyjęła go z pokorą. Została kurtyzaną w Hanoi. Gdy wojna pochłonęła kraj, paradoksalnie mogła odetchnąć. Dni pisały dla niej nową historię. Wszyscy żyli chwilą w obawie, że jutro może nie nadejść. Whiskey lała się tak samo jak krew. W oparach opium przybywały…