Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Historia · 5 min czytania

Michelle i Michał (Rozdział I)

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Jestem normalną dziewczyną. Taką jak miliony innych młodych ludzi na świecie. Raczej nie wyróżniam się nadzwyczajnymi zdolnościami. Uczę się w liceum w Callington – moim małym rodzinnym miasteczku. Mieszkam tu od samego początku mojego niezbyt długiego życia. Urodziłam się w grudniu, a dokładniej szóstego. Mama zawsze powtarzała, że jestem jej mikołajkowym prezentem. Przesadza;) jak zwykle. Nigdy nie lubiłam się wyróżniać. Kocham swobodę i wolność. Nie interesuje mnie zwracanie na siebie uwagi. Nie chcę nikomu wchodzić w drogę, narzucać swojego zdania. Każdy sam dobiera sobie przyjaciół. Nigdy nie próbowałam wkręcić się do żadnej paczki. Mam przyjaciół, rodzinę, którzy zawsze w najtrudniejszych chwilach są ze mną. Właśnie za to tak bardzo ich kocham – za to, że są. Moim marzeniem jest zostać astronautką lub malarką, choć i tak nie wierzę, że kiedyś mój sen się ziści. Ale koniec o marzeniach… Dziś miałam bardzo męczący dzień w szkole – sprawdzian z biologii i historii a poza tym jeszcze ten konkurs plastyczny. Warto było brać w nim udział… dostałam wyróżnienie… Tak bardzo się z tego cieszę. Mama i tata pękają z dumy, gdy spełniam swoje marzenia. Mam też brata Daniela, który jest naprawdę wspaniałym bratem. Całe dzieciństwo spędziliśmy na wspólnych zabawach. Często się kłóciliśmy, jednak nigdy w życiu nie wymieniłabym go na żadnego innego brata. Jest wspaniały… co tu dużo opisywać. Po zajęciach, szczęśliwa wybrałam się do parku na krótki spacer. Drzewa o tej porze, w październiku, mieniły się tysiącami barw. W sklepiku zaraz przy wejściu do parku kupiłam tabliczkę czekolady, którą tak często pochłaniałam oglądając z mamą nasze ulubione programy. Odłamałam kawałek i już chciałam wkładać go do ust, gdy moje oczy zobaczyły widok, tak nieziemski, że kostka czekolady upadła mi na ziemię. Na starej, połamanej przez chuliganów ławce siedział młody chłopak, w białej, pomiętej i jakby poszarpanej koszuli, przypominającej szatę, w którą ubrani są mnisi – z wyjątkiem tego, że nie była brązowa. Jego strój mimo zniszczenia promieniował nadzwyczajnym…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Michelle i Michał (Rozdział I) — czytnik · opowiadania