Inne · 4 min czytania
Milano
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Chwilami zdawał sobie sprawę z tego, że wygląda śmiesznie. O ile ktoś mu się właśnie przygląda… Spojrzał w lewo, w prawo, znów w lewo, następnie skontrolował swoje odbicie w łazienkowym lustrze. Był sam i wywołało to uczucie wyraźnej ulgi. Wyglądał śmiesznie jedynie sam przed sobą. Uginał nogi w kolanach, jak skoczek ćwiczący wybicie. Nie miał wprawdzie nart, czuł jednak ,że odrywa się od śnieżnobiałej skoczni. Sikał. Znam przynajmniej kilka sytuacji z jego nędznego życia, które mógłbym teraz opisać zamiast tej, nie wywołując w Was obronnych reakcji graniczących z niesmakiem, myślę jednak ,że postępuję słusznie. Nie jestem zresztą prekursorem. Naturalizm w literaturze już przebrzmiał, podobnie jak w malarstwie i nie wynajduję niczego nowego. Piszę o tym byście mogli ujrzeć na jego przepitym obliczu ów szczególny, ekstatyczny wyraz. W miarę jak celując z wyraźnym trudem w połyskliwą czeluść pisuaru opróżniał przepełniony pęcherz, jego oblicze wypogadzało się i zyskiwał na tym wyraźnie. Stał tak więc, balansując ciałem, na ugiętych kończynach i starał się nie uronić ani kropli. Daremne to były usiłowania. Chwilami przymykał oczy, ni to zapadając w krótki, nerwowy sen, ni też śledząc przemykające pod zaciśniętymi powiekami obrazy. Otoczenie pisuaru było równie jak on sam wytworne i gdyby był jeszcze w stanie zanotować ten szczegół, zachwycałby się pewnie misternym użyłkowaniem marmurowych płytek. Nie był w stanie. Spryskiwał je raz po raz pomimo wytrwale podejmowanych wysiłków, czekając ,aż wskaźnik poziomu zbiornika znajdzie się w czerwonym polu. Panujący w toalecie chłód otrzeźwił go nieco. Sikał już na