Biografia · 5 min czytania
miłość nie jedno ma ime cz.3
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
-wujku,wujku-krzyczala -Amelia?a gdzie ty jedziesz? -do Filipa wujku,do lodzi!!mam dla niego dwie dobre nowinki, a ty co ty robisz? -odprowadzam syna, tez jedzie do Lodzi - o wow, jaki ma numer miejsca?-zapytala zaciekawiona dziewczyna -chyba 96-krzyknal wujek za oddalajacym sie pociagiem.Amelia pomachala w jego stronie i ostroznie odwrócila sie w strone chlopaka który zamiast ukladac bagaz stal jakby polknal patyka i pytajaco patrzyl na nia. -kim ty jestes?spytal marszczac brwi i nerwowo pocierajac podbródek- ja cie nie znam! -no widzisz to chyba obydwoje sie nie znamy-zasmiala sie nerwowo i wyjatkowo sztucznie-ty jestes jego synem? -hehe a jak myslisz? chyba ci powiedziala ze przyszedl odprowadzic syna-powiedzial i zmarszczyl sie jakby cos go dotknelo a ona przeciesz nie chciala go urazic. -jestem Amelia -Wiktor Adamczyk,milo mi cie poznac,poczekaj chwile ja poukladam bagaz i pogadamy. Amelia usiadla na swoim miejscu i znów przytulila sie do swego niebieskiego polaru.Po chwili Wiktor równiez usiadl. -to teraz powiedz mi jaka jestes moja daleka kuzynka, hehe, bo nie sadze zebys byla dzieckiem kogos z rodzenstwa moich rodziców bo obydwoje sa jedynakami. -bardzo mi przykro ale skoro ty nie wiesz to ja tym bardziej, moja mama jakies 3 lata temu przedstawila mi twego ojca a ze zadko zdazalo nam sie rozmawiac nie spytalam kogo jest rodzina a ni jak daleka. -mhm, przykro mi -a nie powinno ci byc, mialam wspanialego ojca,on byl jak dwoje rodziców. - to dobrze -ale obydwoje juz nie zyja,ojciec rok temu zmarl, mial bardzo slabe serce, matka umarla na gruzlice 2 miesiace temu -boze tak mi przykro , to tak nie dawno -niepotrzebnie,nienawidze jej-sama zdziwila sie czemu tak mocno zareagowala,przeciesz to nie wina Wiktora- przepraszam, ona ciagle mnie ponizala, mojego ojca zreszta tez.Nie wiedzialam dlaczego,gdy umierala powiedziala mi ze jej maz nie byl moim biologicznym ojcem -o boze, on wiedzial? -tak i dlatego jeszcze bardziej go szanuje, ona go nienawidzila , bo on mnie kochal mimo ze nie bylam jego córka a swoje wlasne dzieci traktowal gorzej choc napewno nie zle bo do tego nie bylby zdolny - a kto jest twoim ojcem, znasz go? -niestety nie, probowalam go…