Profil autora · czytelnia
myszon
Wybrane teksty
Historie autora
Wszystkie teksty autora (30)Romans · 27 min
miłośc niejedno ma imie
myszoncz.28 Doskonale znala ten lokal,czesto bywala tam z Filipem,teraz podczas wakacji napewno jest tam zatloczony kazdy kat,mlodziez uwielbiala to miejsce i przesiadywala tam godzinami.
4,5Romans · 23 min
miłośc niejedno ma imie
myszoncz.23 Daniel widzac co sie kroi i jak wrogo na siebie spoglada jego rodzenstwo wstal.
5,0Romans · 5 min
miłośc niejedno ma imie cz.22
myszonCzemu placzesz?-spytal zdziwiony Daniel -wybacz mi,ja juz nie wytrzymuje tego wszystkiego,ty mówisz ze on nigdy by sie nie upil i ciezko by bylo komus doprowadzic go do takiego stanu, a ja wczoraj widzialam go na ulicy, byl calkiem pijany i ledwo sie na nogach trzymal, na dodatek chcial prowadzic auto,ledwo mi sie udalo mu to wypersfadowac -to niemozliwe,on nie postapil by tak,ma obrzydzenie do alkocholu po tym jak ten facet zabil mu dziewczyne -czy ty mi nie wierzysz?ja ci tylko mowie to co widzialam,to jest straszne,nie chce nawet o tym myslec,chcialabym zeby sie to skonczylo,ale to jest nie mozliwe a przynajmniej w najblizszym czasie.Rozmawiali jeszcze chwile i Daniel poszedl,umuwili sie jednak na wspolne zakupy gdyz zblizaly sie urodziny Jerzego.Amelia wrócila do pracy i próbowala sie skupic jednak nie dawalo jej spokoju to co uslyszala od Daniela.Gdy juz miala wychodzic wszedl do jej biura Wiktor,przyzwyczaila sie juz ze nie puka,nie przeszkadzalo jej to ale gdyby zapukal popoludniu napewno nie zastal jej w tak niezrecznej sytuacji z Danielem.
4,0Romans · 5 min
MIŁOŚC NIEJEDNO MA IMIE CZ.21
myszonAmelia dojechala po raz pierwszy autobusem do pracy, zazwyczaj to Wiktor ja przywozil i odwozil.Pózniej wchodzili razem do budynki i roztawali sie dopiero skeracajc do swoich gabinetów które i tak oddzielala tylko sciana,teraz musiala wejsc sama co bylo nie lada sensacja.Byla ubrana skromnie, nie chciala zwracac na siebie uwagi, ale i tak to sie nie udalo.Na szczescie nie spotkala sie z Wiktorem,to juz bylby szczyt jej wytrzymalosci.Przepracowala cale popoludnie,gdy miala jakies pytania nie mogla sie zwrócic do Wiktora tak jak to robila ostatnimi czasy korzystajac z kazdej niejasnosci by sie z nim zobaczyc choc na chwilke,teraz tez by tak chciala ale niestety wbrew sobie samej starala sie o nim nie myslec i byc od niego daleko.Po wielkich mekach nadszedl czas wizyty.Czekala az Karolina,która byla jej sekretarka zapowie ich.Bylo okolo 15 kiedy wreszcie sekretarka wprowadzila gosci do srodka.Ojciec przyprowadzil doroslego mezczyzne ktory mial byc jej wspanialym wymarzonym starszym bratem.Byl on tak samo wysoki jak Wiktor, no moze troszke nizszy.Ciemne wlosy,i tak samo ciemna karnacja.Byl ubrany luzniej niz zazwyczaj Wiktor.Nagle zauwazyla ze ich porównuje,tak naprawde…
4,5Romans · 5 min
miłość niejedno ma imie cz.20
myszonAmelia widziala jak ledwo zatacza sie do swojego auta,nie mogla pozwolic mu prowadzic w takim stanie.Spowodowalby wypadek i niekoniecznie zagrazal by swojemu zyciu ale takze niewinnych osob.
4,0Romans · 5 min
miłość niejedno ma imie cz.19
myszonTo nie byla pierwsza noc jaka spedzili razem,mimo ze spotykali sie dopiero niecaly miesiac zdecydowali sie na ten dosc odwazny krok, za kazdym razem bylo równie wspaniale i jedyne czego obawiala sie Amelia to zajscia w ciaze,wiedziala ze historia z Filipem nie moze sie powturzyc.Ta noc jednak okazala sie ostatnia.Amelia obudzila sie dosc wczesnie,przez okno docieralo jeszcze szare swiatlo poranka.Kompletnie nie pamietala co sie wczoraj wydarzylo.Przewrócila sie na lózku i zobaczyla jakiegos mezczyzne lezacego obok niej.Lezal na brzuchu wiec nie widziala jego twarzy,boze co ja zrobilam-pomyslala goraczkowo, -kto to jest?Lekko klepala chlopaka w ramie aby sie obudzil,szczelnie sie okryla kordla bo jak zauwazyla byla calkiem naga.Chlopak odwrócil sie a ona glosno krzyknela -Amelka, obudzilas sie juz,co ci jest, czemu tak na mnie patrzysz?
4,0Romans · 5 min
miłośc niejedno ma imie cz.18
myszon-co to za dziewczyna- spytala przerazona Amelia-znasz ja?
4,0Romans · 5 min
miłośc niejedno ma imie cz.17
myszon-randki?-spytal zaskoczony,ale chyba pozytywnie -no, co ty na to?spytala ale byla pewna jego odpowiedzi -Amelka ,kotku ale o czym ty mówisz,przeciesz jestes z Filipem -kto tak powiedzial?chyba zaszkodzilo ci przebywanie ze mna i ty tez teraz wyciagasz pochopnie wnioski,przeciesz powiedzialam tylko ze dogadalismy sie -no wlasnie,chyba wystarczy-powiedzial nastroszony -mhm, jakby ci to powiedziec,porozmawialismy i dogadalismy sie w takiej sprawie ze nasz zwiazek nie ma przyszlosci i nie ma juz czegos takiego jak ja i Filip -Amelka slonko, jak sie ciesze-zucil sie na nia i zaczal calowac po calej twarzy i szyi -a jezeli chodzi o moje serce, mhm, to nie wiem czy oddalam je palantowi ale jezeli juz tak lubisz siebie nazywac to nie ma sprawy-powiedziala i wybuchneli smiechem -nie wierze,naprawde chcesz sie ze mna spotykac,prosze powiedz?bo ja chyba snie -nie to nie sen- usmiechnela sie i tym razem ona go pocalowala Siedzieli jeszcze chwile cieszac sie soba nawzajem juz tak naprawde,tak jak para a nie przyjaciele.Od czasu do czasu calowali sie a Amelia na kazdy pocalunek reagowala z takim samym ozywieniem jak za tym pierwszym razem...
4,0Romans · 5 min
miłośc niejedno ma ime cz.16
myszon-wiesz mysle ze ta firma do której ci podalem telefon bylaby niezla, nie wiem ile masz pieniedzy ale musisz sie liczyc z tym ze ile bys nie miala to raczej nikt sie nie zgodzi na wykupienie przez ciebie 51%.przepuszczam ze jezeli znajdziesz dobra firme która na dodatek ma tylko jednego wlasciciela to zgadzi sie sprzedac od 40-49% -czyli mówisz ze ta firma do której mialabym sie zglosic jako sekretarka jest dobra?
4,0Romans · 5 min
miłośc niejedno ma imie 15
myszonAmelia pobiegla do parku gdzie zreszta zmierzala poczatkowo.Nie mylila sie, to byl Wiktor.Jechal z jakas laska a ze jechala karetka to zjechal na pobocze,prawie ja rozjechal a nie zauwazyl jej nawet.Moze to i dobrze.Dlaczego siedzial z nia, mimo ze ma dziewczyne?to bylo tylko przyjacielski gest z jego strony a ona glupia...zna go tak niedlugo a znaczy on dla niej wiecej niz Filip, dla niego zapomniala o bulu jaki przyszedl wraz ze strata dziecka.Chyba nie jest w nim zakochana, tzn ma taka nadzieje,ale ...nie nie jest niczego pewna, wie tylko tyle ze nie mogl a wytrzymac jednego popoludnia bez jego towarzystwa i pewnie zadzwonila by do niego ale jak na zlosc okazalo sie ze nie ma jego numeru telefonu, nie wie gdzie mieszka i jak sie nazywa.Wiktor, to nie wiele mówi.Miala istny metlik w glowie i nie wiedziala co ma zrobic,chyba zapomniec o nim bo cóz innego.O n jest szczesliwy ze swoja dziewczyna i tak powinno byc, a ona nie moze niszczyc tego szczescia.W innym wypadku okazala by sie równa tej dziewczynie co odbila jej Filipa.Ona wprawdzie nie czuje juz nic do Filipa ale tylko dlatego ze na jej drodze pojawil sie Wiktor.Ta drobna brunetka moze byc w gorszej…
4,0Romans · 5 min
miłość niejedno ma ime cz.14
myszon-kto to jest?udala sie noc?-spytal dogryziwie Filip-napewno sie udala,po co ja tutaj wlasciwie przyszlem jestes zwykla [..]* -nie wiem po co tutaj przyszles ale chyba juz pójdziesz-powiedziala lodowatym glosem-a jezeli chodzi o to co o mnie sadzisz to absolutnie mnie to nie interesuje, jestes ostatnia osoba która moze mi takie zeczy wypominac -nigdzie nie pojde do póki mi nie powiesz co to jest za koles, mhm, czyzbym czul kawe?-spytal beszczelnie i chcial wejsc do srodka ale droge zatorowal mu Wiktor -nie slyszales co do ciebie powiedziala?-skrzywil sie Wiktor gotowy zeby mu przylozyc -nie obchodzi mnie to, nie pozwole sobie zebys podrywal moja dziewczyne powiedzial i popychajac Wiktora na szafke wszedl do mieszkania -posluchaj Filip,po pierwsze nie jestem twoja dziewczyna,po drugie nikt mnie tu nie podrywa a nawet jezeli to ciebie ostatniego to powinno interesowac -zartujesz kotku?przeciesz ja cie kocham, jak mozesz mnie tak olewac?nie rozumiem cie-krzyczal na nia i nachylal sie jakby chcial ja pocalowac ale ona zrecznie sie odsuwala -kochasz mnie?ty mnie kochasz?prosze cie nie urzadzaj mi tutaj kpin-syczala ze zlosci-jak sadze kochales mnie równiez jak byles w lózku…
4,0Romans · 5 min
miłość niejedno ma imie cz13
myszonAmelia weszla do mieszkania.Balagan byl straszny,az jej bylo wstyd przed Wiktorem, nie chciala by wzial ja za balaganiare.Sprzatnela szybko zgrubsza porozrzucane rzeczy z podlogi aby mozna bylo spokojnie przejsc i poszla do kuchni zrobic dla nich herbate.Czekajac az sie woda zagotuje uprzatnela brudne naczynia po kuchni,pootwierala okna w mieszkaniu.Przebrala sie w swieze ubrania i szla z ciasteczkami i herbata do Wiktora i zauwazyla ze wtulil sie w jej ulubiony fotel który kupila na jakiejs wyprzedazy i spal.Poprostu zasnal.Rozkleil ja ten widok ,wygladal tak slodko.Udawal przed nia twardziela ale naprawde wymeczyly go te trzy dni w szpitalu.Poszla po koc i przykryla go.Nie bedzie go meczyc.
4,0Romans · 5 min
miłość nie jedno ma imie cz12
myszonObudzila sie po kilku godzinach.Wiktor nadal czuwal tak jak obiecal.
4,5Romans · 5 min
miłość nie jedno ma imie cz.11
myszonobudzila sie ,nie wiedziala co sie wokul niej dzieje, jak na razie widziala przez mgle .chyba lezala ,tak jej sie przynajmniej wydawalo,chciala poruszyc reka ale na daremnie,moze to sen?nie to chyba nie jest sen-pomyslala a obraz powoli wracal do normy.slyszala jakies szmery z ktorych nie mogla nic rozroznic.nad twarza zauwazyla kobiete,miala na ustach opaske koloru zielonego i takiego samego koloru fartuch.napewno jest lekarka .ale moment gdzie ja jestem?co ja tutaj robie?nie myslala nad tym zbyt dlugo gdyz powieki powoli jej opadaly i zasnela mocnym snem...
4,0Romans · 5 min
miłość nie jedno ma imie cz.10
myszonTak jak sie umówila z Jerzym o 17 czekala na niego w kawiarni mieszczacej sie niedaleko jej mieszkania.Przyszla troszke wczesniej bo chciala byc pierwsza.Nie wiedziala jak potoczy sie ta rozmowa i jakie bedzie jej ostateczny wynik, co gorsza nie wiedziala nawet jak ma rozpoczac ta rozmowe.Nie wiedziala czy ma niby przypadkiem wspomniec o swoich podejrzeniach czy tez od razu spytac sie go szczerze.Gdy zadzwonila do wujka byl zdziwiony, slyszala to po jego glosie,tymbardziej wyrazil zaskoczenie gdy wyrazila chec spotkania.Po chwili podszedl do niej wujek.Wstala i przywitala sie z nim.Byl mezczyzna okolo 50, jego figura nie swiadzczyla ani troche o tym ze wydal na swiat tak wysokiego czlowieka jak Wiktor.Wrecz przeciwnie byl on drobny tak jak Amelia.Ubrany byl w bezowe dzinsy marki lewis i brazowy sweterek.Wygladal swietnie, szczescie wprost od niego promieniowalo i zarazalo wszystkich wokól.
3,7Romans · 5 min
miłość nie jedno ma imie cz 8
myszonKobieta miala pomarszcona skóre na twarzy,siwe wlosy bujnie okalaly jej buzie która zadziwiajaco kogos jej przypominala ale nie mogla sobie przypomniec kogo, oczy miala ciemno fioletowe,a usta delikatne.Twarz byla opalona choc od zóltych swiatel szpitalnych zmieniala calkiem barwe.Amelia wzruszona cala sytuacja plakala, plakala tak ostatnio gdy utracila ojca,zagubiona byla w tej sutuacji w której znalazla sie kilka godzin temu i jej reakcja obronna byl teraz placz.
3,7Romans · 5 min
miłość nie jedno ma imie cz 7
myszon-jak to, jaka dziewczyne?spytala zdumiona i az sie na niego popatrzyla aby sprawdzic czy nie klamie -ale ja nie...przeciesz ty ...
4,0Romans · 5 min
miłość nie jedno ma imie cz. 6
myszonWiktor prowadzil ja uliczkami które byly do siebie bardzo podobne,gdyby nie on napewno by sie tutaj zgubila,widac ze dobrze znal te tereny.Wlokla sie za nim nie myslac nic i nie odzywajac sie,nie przerywal tej ciszy chyba wiedzial ze nie chce rozmawiac -tutaj mieszkam-odparl zadowolony i wskazal na ladna choc pamietajaca dawne czasy kamienice.Amelia równiez przystanela i przypatrywala sie chwilke budynkowi.Dostrzegl a iz, jest on pomalowany na jasno niebiesko choc w nocy nie oswietlony wydawal sie miec kolor szarawy.Kolo kazdego okna , a bylo ich duzo byly figurki aniolków.
4,0Romans · 4 min
miłość nie jedno ma ime cz. 5
myszon-wszystko ok?-powiedzial ktos zmartwionym glosem -prosze mnie zostawic-krzyknela nie podnaszac glowy -Amelka, czemu placzesz?,slonko co jest?
2,7Biografia · 3 min
miłość nie jedno ma imie cz.4
myszonAmelia wyjezdzajac z Krakowa miala dla Filipa dwie wiadomosci.No cóz teraz zmienilo sie to diametralnie,mozliwe ze znalala swojego prawdziwego ojca,a raczej odkryla kim on jest bo przeciesz Jerzy pojawial sie nie raz w jej zyciu przez ostatnie 3 lata.Do akademika dojechala taksówka.Filip nie wiedzial ze miala przyjechac wiec byla bardzo ciekawa jego reakcji.Z tego co mówil podczas ich ostatniej rozmowy telefonicznej,caly weekend mial spedzic zakuwajac do zblizajacych sie egzaminów.Oddala dokument dyzurnemu i zmierzala w kierunkupokoju który dobrze zapamietala z ostatniego pobytu tutaj.Weszla bez pukania do pokoju gdyz bylo slychac jakis szum, oznaczajacy obecnosc Filipa lub Adama wspóllokatora jej chlopaka.To co zobaczyla bylo przerazajace.
4,0Biografia · 5 min
miłość nie jedno ma ime cz.3
myszon-wujku,wujku-krzyczala -Amelia?a gdzie ty jedziesz?
4,3Biografia · 5 min
miłość nie jedno ma imie cz.2
myszonNie bylas jego córka-powiedziala wykonczona choroba matka i mimo tego iz byla slaba ,córka zobaczyla te zapalajace sie ogniki nienawisci jakie widziala przez 23 lata jej krótkiego zycia ilekroc matka spojrzala na nia.Amelia pamietala doskonale jak ugrzezly jej slowa w ustach i nie zdolala nawet zaprzeczyc ze to niemozliwe.NIEMOZLIWE!!
4,0Biografia · 5 min
miłość nie jedno ma imie cz.1
myszonDeszcz mocno stukał w szyby.Krople rozbryzgiwały się orozpedzony pociag.Amelia siedziala w przedziale pod numerem 97.Nogi podciagniete na siedzenie nie zdradzaly jej szczuplego ciala a rozmarzona twarz absolutnie nie wskazywala iz owa dziewczyna ukonczyla kilka miesiecy temu 23 lata.Dziewczyna jechala pociagiem od jakis 15 minut i wlasnie w tym czasie oddala sie wspomnieniom kilku ostatnich lat.Nieszczescia jak to mówi przyslowie chodza parami i uwazala ze do niej to calkiem pasuje.Chociaz gdyby sie tak lepiej zastanowic to nie bylaby to para a raczej cala gromadka problemów.Jedne mniejsze inne znowóz uderzaly z nienacka od tylu i zwalaly z nóg, jednakze jedno jest pewne wszystkie byly niesforne jak gromadka przedszkolaków.Jedyne dobro jakie ja spotkalo to Filip.On zawsze ja rozumial i pocieszal gdy bylo zle.Oczywiscie w miare jego mozliwosci.Byli ze soba juz 3 lata.Widywali sie gdy tylko nadazyla sie okazja.Obydwoje byli mieszkancami krakowa od urodzenia jednak Filip musial wyjechac gdy dostal sie na studia w Lodzi.To bylo przykre iz widuja sie tak zadko ale kiedy juz sie spotkali szczesciu nie bylo konca.Czasem nawet twierdzila ze tak jest lepiej bo tak…
3,5