Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Romans · 5 min czytania

miłość nie jedno ma imie cz 8

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Kobieta miala pomarszcona skóre na twarzy,siwe wlosy bujnie okalaly jej buzie która zadziwiajaco kogos jej przypominala ale nie mogla sobie przypomniec kogo, oczy miala ciemno fioletowe,a usta delikatne.Twarz byla opalona choc od zóltych swiatel szpitalnych zmieniala calkiem barwe.Amelia wzruszona cala sytuacja plakala, plakala tak ostatnio gdy utracila ojca,zagubiona byla w tej sutuacji w której znalazla sie kilka godzin temu i jej reakcja obronna byl teraz placz. -nie wiem czy jestes moja babcia,nie wiem czy jestes moja rodzina ,dalsza czy blizsza i nie ma to dla mnie znaczenia bo i tak bardzo bym chciala cie poznac , czuje ze bardzo bym cie pokochala skoro Wiktor moze to ja napewno bym tez mogla-mówila cichutko jakby szeptem do nieprzytomnej kobiety-musisz byc bardzo szczesliwa majac takiego wnuka, on cie naprawde kocha i bardzo sie o ciebie teraz mart...-nie dokonczyla bo dlon lekko je sie wysunela z reki.Widac bylo wyraznie ze kobieta porusza nia a przez chwile Ameli wydawalo sie ze przymknela te swoje sliczne oczy i znów je otworzyla.Dziewczyna nie tracac chwili wybiegla na korytarz -lekarza,prosze natychmiast wezwac lekarza-spojrzala na drzwi i jeszcze glosniej krzyknela-wezwijcie lekarza do pokoju 204 Na korytarzu zrobilo sie istne zamieszanie, widziala jak biegnie w jej strone Wiktor a dalej za nim lekarz i kilka pielegnierek,jedna wiozla ze soba wózek pelny lekarstw i opatrunków.Amelia opowiedziala o calym zdarzeniu a lekarz zaczal badac juz prawie calkiem przytomna kobiete która odpowiadala na pytania lekarza potwierdzajaco lub przeczaco ruchem glowy gdyz nie potrafila wypowiedziec slowa.Gdy lekarz skonczyl badania pielegniarka podala wode pacjentce i wyszla przypominajac Wiktorowi aby nie meczyl staruszki.Amelia czula sie nie potrzebna wiec odsunela sie na bok juz podczas badan, teraz gdy widziala jak kobieta rozmawia z wnukiem nie chciala im przeszkadzac, napewno mieli sobie duzo do powiedzenia.Poszla do recepcji i poprosila zeby przekazano Wiktorowi gdyby sie pytal ze bedzie za jakas godzinke.Pospiesznie wyszla z budynku i uderzyl ja mocny wiatr wiejacy od strony ulicy która znajdowala sie nawprost szpitala,Amelia nie przejmowala sie tym gdyz taka pogode lubila i to troche nia wszczaslo,przytulila sie mocniej do swetra ktory miala na sobie i szla przed siebie,sama nie wiedzac jak dotarla do dworca PKP, wyjela z kieszeni bilety…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%