Romans · 5 min czytania
miłośc niejedno ma imie cz.17
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
-randki?-spytal zaskoczony,ale chyba pozytywnie -no, co ty na to?spytala ale byla pewna jego odpowiedzi -Amelka ,kotku ale o czym ty mówisz,przeciesz jestes z Filipem -kto tak powiedzial?chyba zaszkodzilo ci przebywanie ze mna i ty tez teraz wyciagasz pochopnie wnioski,przeciesz powiedzialam tylko ze dogadalismy sie -no wlasnie,chyba wystarczy-powiedzial nastroszony -mhm, jakby ci to powiedziec,porozmawialismy i dogadalismy sie w takiej sprawie ze nasz zwiazek nie ma przyszlosci i nie ma juz czegos takiego jak ja i Filip -Amelka slonko, jak sie ciesze-zucil sie na nia i zaczal calowac po calej twarzy i szyi -a jezeli chodzi o moje serce, mhm, to nie wiem czy oddalam je palantowi ale jezeli juz tak lubisz siebie nazywac to nie ma sprawy-powiedziala i wybuchneli smiechem -nie wierze,naprawde chcesz sie ze mna spotykac,prosze powiedz?bo ja chyba snie -nie to nie sen- usmiechnela sie i tym razem ona go pocalowala Siedzieli jeszcze chwile cieszac sie soba nawzajem juz tak naprawde,tak jak para a nie przyjaciele.Od czasu do czasu calowali sie a Amelia na kazdy pocalunek reagowala z takim samym ozywieniem jak za tym pierwszym razem... -musze juz isc, naprawde mi sie nie chce ale musze..jest juz pózno,pójde do tej firmy jutro, szczerze powiedziawszy juz moge ci powiedziec ze bedziesz mogla po korzystnej cenie zakupic 49% -ale skad ty to wiesz? -spokojnie, zobaczysz ze tak bedzie-powiedzial lagodnie-bede jutro i zapraszam cie do kina co ty na to? -wspaniale-klasnela i podskoczyla jak mala dziewczynka której obiecano wyprawe na lody - to jestesmy umuwieni, bede popoludniu -ok, buzka-usmiechnala sie i pocalowala go na dobranoc.Wyszedl.Sprzatala troche po mieszkaniu i poszla spac.Caly czas myslala o Wiktorze, nie sadzila ze ulozy sobie tak szybko zycie.Nie kochala Filipa, nie osiagnela z nim tak mocnej wiezi przez 3 lata co z Wiktorem przez zaledwie tydzien.Zasnela szybko.Nie pamieta co jej sie snilo.Obudzila sie wczesnie z dziwnym przeczuciem ze nie powinna spotykac sie z Wiktorem.Nie wiedziala czemu jej to przyszlo wiec odzucila ta mysl szybko.Wczoraj jeszcze postanowila ze kupi nowy dom.Miala wolne cale popoludnie wiec postanowila ze nie bedzie tracic czasu na wspomnienia które i tak teraz byly ubogie gdy stracila pamiec.Z pobliskiego sklepu wziela kilka kartonów i zaczela pakowac najzadziej uzywane sprzety domowe.W najblizszym czasie poszuka z Wiktorem jakies wygodniejsze lokum i wtedy przeprowadzi sie.Poludnie zlecialo jej szybko ani sie nie…