Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Romans · 5 min czytania

miłośc niejedno ma imie cz.22

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Czemu placzesz?-spytal zdziwiony Daniel -wybacz mi,ja juz nie wytrzymuje tego wszystkiego,ty mówisz ze on nigdy by sie nie upil i ciezko by bylo komus doprowadzic go do takiego stanu, a ja wczoraj widzialam go na ulicy, byl calkiem pijany i ledwo sie na nogach trzymal, na dodatek chcial prowadzic auto,ledwo mi sie udalo mu to wypersfadowac -to niemozliwe,on nie postapil by tak,ma obrzydzenie do alkocholu po tym jak ten facet zabil mu dziewczyne -czy ty mi nie wierzysz?ja ci tylko mowie to co widzialam,to jest straszne,nie chce nawet o tym myslec,chcialabym zeby sie to skonczylo,ale to jest nie mozliwe a przynajmniej w najblizszym czasie.Rozmawiali jeszcze chwile i Daniel poszedl,umuwili sie jednak na wspolne zakupy gdyz zblizaly sie urodziny Jerzego.Amelia wrócila do pracy i próbowala sie skupic jednak nie dawalo jej spokoju to co uslyszala od Daniela.Gdy juz miala wychodzic wszedl do jej biura Wiktor,przyzwyczaila sie juz ze nie puka,nie przeszkadzalo jej to ale gdyby zapukal popoludniu napewno nie zastal jej w tak niezrecznej sytuacji z Danielem. -ciesze sie ze wrócilas do pracy, gdyby wszyscy tak pracowali jak ty to mizerne by byly skutki naszej firmy-powiedzial zlosliwie krzywo sie na nia patrzac, -doskonale wiesz ze jako wlascicielka nie musze tutaj siedziec i wlasnie sie zastanawiam czy z tego nie skorzystac,przeciesz firma ma prezesa i ty nim jestes,ja tutaj nie jestem potrzebna absolutnie-powiedziala a on zbladl nie wiedzac czy zartuje,wiedziala ze tego najbardziej by nie chcial,zaproponowal jej wlasnie ta firme gdyz chcial miec ja blisko -nie mozesz-zdenerwowal sie i chodzil po pomieszczeniu -owszem moge,i ty mi tego napewno nie zabronisz! -czy mozesz mi wytlumaczyc co robila u ciebie moja rodzinka?-spytal zblizajac sie do niej a ona poczula sie jak jej wola slabnie a nogi uginaja sie pod nia -nie musze ci sie tlumaczyc -czyzbys zajela sie teraz moim bratem gdy ja ci sie juz znudzilem?-spytal z jakby z ironia a ona wymierzyla mu mocnego policzka, -jestes beznadziejny,nie sadzilam ze oceniasz mnie tak nisko,ale skoro to chcesz uslyszec to owszem,bardzo chce poznac twojego brata i dlatego bede sie z nim spotykac gdy tylko on bedzie chcial i mial czas, -jestes zwykla[..], ale nie ma sie co martwic o mojego brata,on i tak nie bedzie sie chcial spotykac z toba on w przciwienstwie do mnie od razu poznaje z kim ma do czynienia-zabolalo ja to ale nie dala mu poznac tego po sobie -a widzisz tu sie myslisz,wyobraz sobie ze juz jestesmy…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
miłośc niejedno ma imie cz.22 — czytnik · opowiadania