Romans · 5 min czytania
miłość niejedno ma imie cz.20
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Amelia widziala jak ledwo zatacza sie do swojego auta,nie mogla pozwolic mu prowadzic w takim stanie.Spowodowalby wypadek i niekoniecznie zagrazal by swojemu zyciu ale takze niewinnych osob. -nie mozesz jechac, jestes pijany!-krzyczala na niego -to nie powinno cie interesowac,zabije sie-smial sie swoim ochryplym glosem-bedziesz miala spokój,nie bedziesz musiala sie martwic ze jakis duren zakochal sie w tobie bez pamieci i teraz sie upija i cie nachodzi-mówil ostro odpychajac sie od niej , a ona nie wytrzymywala tego wszystkiego,tak strasznie go kochala i zarazem cierpiala przez ta milosc. -Wiktor prosze cie,tak ja ...ja cholernie cie kocham, i co z tego, my nie mozemy byc razem,przykro mi,nawet nie wiesz jak cierpie,chcialabym byc z toba ale nie mozemy, i nie moge ci tego wytlumaczyc-popatrzyl na nia,i ocieral jej lzy z twarzy,wygladala tak slicznie tak wrecz anielsko i on nie mogl uwierzyc w slowa ktore mówila -wiedzialem,ja wiedzialem ze ty mnie kochasz,ja ciebie tesz kocham,nie wiem co tak strasznie sparalizowalo cie rano jak mnie zobaczylas i jak uswiadomilas sobie co zrobilismy,ale ja sie dowiem,nie chcesz mi powiedziec,trudno, ale ja sie dowiem i zniszcze ta bariere-szeptal przytulajac sie do niej mocno -Wiktor gdyby to bylo tak latwe... -znajde sposob,ulatwilo by mi zadanie gdybys mi powiedziala sama ale nie chcesz,szanuje twoja decyzje.Pamietaj jednak ze ja cie kocham i nie przestane.. -lepiej zebys o mnie zapomnial,kochanie tak bedzie najlepiej,prosze,a teraz nogdzie nie pojedziesz,wcale nie cieszylabym sie gdyby ci sie cos stalo,wrecz przeciwnie,pojdziesz ze mna do domu -ale przeciesz... -prosze cie, nie krzywdz mnie jeszcze bardziej i wez sie wgarsc,ja to dla ciebie zrobilam po stracie Filipa i mojego dziecka, Poszli do niej do domu,Wiktor byl bardzo zmeczony wiec polozyla go do jej lózka w którym jeszcze rano spali razem po upojnej nocy,jakze chcialaby aby pamiec jej nigdy nie wrócila.To takie bolesne.Godzine pózniej zjawil sie Jerzy.Opowiadala mu o tym jak kupila firme Wiktora i o tym ze juz wszystko pamietra,nie wspomniala ze byla zwiazana z jego synem jednak chciala poznac Daniela. -poznalam Wiktora, to uroczy chlopak-powiedziala ciezko-ale nie znam mojego drugiego brata,wiem ze jest odemnie starszy, czy bylaby mozliwosc zeby sie spotkac? -tak,mysle ze musze z nimi przeprowadzic powazna rozmowe,musze im powiedziec ze maja siostre -nie-krzykla-prosze nie mow Wiktorowi ze jest moim bratem,chcialabym sie spotkac z…