Romans · 5 min czytania
miłość niejedno ma imie cz.19
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
To nie byla pierwsza noc jaka spedzili razem,mimo ze spotykali sie dopiero niecaly miesiac zdecydowali sie na ten dosc odwazny krok, za kazdym razem bylo równie wspaniale i jedyne czego obawiala sie Amelia to zajscia w ciaze,wiedziala ze historia z Filipem nie moze sie powturzyc.Ta noc jednak okazala sie ostatnia.Amelia obudzila sie dosc wczesnie,przez okno docieralo jeszcze szare swiatlo poranka.Kompletnie nie pamietala co sie wczoraj wydarzylo.Przewrócila sie na lózku i zobaczyla jakiegos mezczyzne lezacego obok niej.Lezal na brzuchu wiec nie widziala jego twarzy,boze co ja zrobilam-pomyslala goraczkowo, -kto to jest?Lekko klepala chlopaka w ramie aby sie obudzil,szczelnie sie okryla kordla bo jak zauwazyla byla calkiem naga.Chlopak odwrócil sie a ona glosno krzyknela -Amelka, obudzilas sie juz,co ci jest, czemu tak na mnie patrzysz? -wyjdz,wyjdz z mojego mieszkania,boze co ja zrobilam, -slonko co ci jest?-spytal zdezorientowany jej reakcja -nie mów tak do mnie i prosze wyjdz z mojego domu, nie wierze ze sie z toba przespalam -jak to nie wierzysz?przeciesz ...boze Amelia co ty wygadujesz? -wyjdz,prosze cie!!-powiedziala placzac juz w pelni -nie placz,Amelka prosze powiedz co ci sie stalo -WYJDZ!!!!!!!! Wiktor ubral sie i po 15 minutach go juz nie bylo.Ona lezala w lózku i zastanawiala sie na d swoim zyciem,teraz juz wiedziala czemu tego pamietnego popoludnia miala dziwne przeczucie zeby nie byc z Wiktorem,teraz juz pamietala wszystko i to bylo obrzydliwe,przespala sie z wlasnym bratem,nieswiadomie ale jednak taki jest fakt,co gorsza nie bylo to raz a kilka razy,na dodatek zakochala sie w nim po uszy, i miala z nim pracowac w ich firmie.Lezala tak przez dosc dlugi czas i przypominala sobie caly pobyt w Lodzi,przeciesz ma tam babcie, musi ja w najblizszym czasie odwiedzic, i musi sie przeprowadzic, dzis no moze jutro sie tym zajmie.Wiktor napewno bedzie chcial z nia rozmawiac, nie pozwoli zeby przychodzil do niej do domu a jak nie bedzie wiedzial gdzie mieszka to przeciesz zadanie bedzie latwiejsze.Nie mogla przebolec ze jak juz znalazla tego idealnego mezczyzne z którym nawzajem sie uzupelaniali teraz musi go stracic.Przypomniala sobie tez ze ma jeszcze jednego brata, o rok starszego, koniecznie musi go poznac,powie mu ze jest jego siostra, o Wiktorze nie ma jednak mowy,wystarczy ze ona cierpi za to co zrobili, on juz nie musi.Telefon dzwonil kilka razy ale nie odwazyla sie go odebrac.To napewno Wiktor.Chciala podbiec do sluchawki i…