Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Romans · 5 min czytania

miłość nie jedno ma imie cz12

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Obudzila sie po kilku godzinach.Wiktor nadal czuwal tak jak obiecal. Nie wiedziala skad go zna, gdzie go poznala ani czemu jest tak wazny dla niej, mimo iz go nie pamietala czula to iz nie jest jej obojetny, oczywiscie nie zakochala sie w nim, kochala przeciesz Filipa, a wlasnie czemu go tutaj nie ma?-pomyslala i zachmurzyla sie -która jest godzina ?-spytala i wyrwala z zamyslen Wiktora -o, obudzilas sie juz, wypoczelas?-zerknal na zegarek- jest 18:32 - Wiktorze chcialabym sie dowiedziec ile ja bylam nieprzytomna? -mhm,ojciec mówil mi ze spotkaliscie sie w poniedzialek,wtedy mialas wypadek -spotkalam sie z twoim ojcem?znam go? -tak-odpowiedzial i natychmiast powrócil do wczesniejszego tematu-dzis jest piatek w takim razie spalas pelne 3 dni -oh to nie dlugo -tak, naszczescie trwalo to krótko,obawialem sie ze bedziesz nieprzytomna tak dlugo jak moja babcia -twoja babcia tesz byla nieprzytomna? -tak,ale nie moge ci wszystkiego przypominac, lekarz zabronil mi przypominania ci jakich kolwiek szczególów, sama musisz sobie przypomniec -mhm,rozumiem, mam jedynie nadzieje ze nie bedzie ta moja amnezja trwala dlugo i ze szybko wszystko wróci do porzadku-powiedziala smutno ale jakby z nutka nadzieji i niezdarnie poprawila sie na lózku-nie wiem w jakim stopniu sie znamy... -chyba dosc dobrze skoro zapamietalas moje imie mimo iz nie pamietasz wiele istotnych szczególów -tak-zasmiala sie-ale powiedz mi czy znasz Filipa? -tak ,niestety znam go-skrzywil sie i nerwowo przeszedl po pokoju-tzn nie znam go osobiscie tylko z tego co mi opowiadalas -mhm, czyli znasz go z tej dobrej strony, choc nie jestem pewna czy wogule ma ta zla-usmiechnela sie tym samym niszczac napiecie na twarzy Wiktora -niezupelnie-odwrócil sie do niej plecami i patrzyl przez okno które ukazywalo rzeke i jej brzeg -co chcesz przez to powiedziec -spytala zdumiona -gdy sie poznalismy-podszedl do niej-znalazlem cie w parku, bylas zalana lzami i ...przezywalas rostanie z Filipem... -to nie mozliwe,nie wierze ci, ty klamiesz-krecila glowa tak jak by conajmniej to mialo jej pomóc-dlaczego ty mi to robisz,dlaczego?-patrzyla na niego smutnymi oczami które powoli zalewaly sie lzami -wybacz mi, ale napewno zastanawialas sie dlaczego jego tutaj nie ma, otóz wlasnie dlatego... -dlaczego zerwalismy?dlaczego?przeciesz bylismy tacy szczesliwi... -wybacz ale nie moge ci wszystkiego powiedziec ,powoli sobie to przypomnisz -a to mogles mi powiedziec?-spytala oburzona jeszcze nie calkiem…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
miłość nie jedno ma imie cz12 — czytnik · opowiadania