Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Romans · 5 min czytania

miłośc niejedno ma imie 15

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Amelia pobiegla do parku gdzie zreszta zmierzala poczatkowo.Nie mylila sie, to byl Wiktor.Jechal z jakas laska a ze jechala karetka to zjechal na pobocze,prawie ja rozjechal a nie zauwazyl jej nawet.Moze to i dobrze.Dlaczego siedzial z nia, mimo ze ma dziewczyne?to bylo tylko przyjacielski gest z jego strony a ona glupia...zna go tak niedlugo a znaczy on dla niej wiecej niz Filip, dla niego zapomniala o bulu jaki przyszedl wraz ze strata dziecka.Chyba nie jest w nim zakochana, tzn ma taka nadzieje,ale ...nie nie jest niczego pewna, wie tylko tyle ze nie mogl a wytrzymac jednego popoludnia bez jego towarzystwa i pewnie zadzwonila by do niego ale jak na zlosc okazalo sie ze nie ma jego numeru telefonu, nie wie gdzie mieszka i jak sie nazywa.Wiktor, to nie wiele mówi.Miala istny metlik w glowie i nie wiedziala co ma zrobic,chyba zapomniec o nim bo cóz innego.O n jest szczesliwy ze swoja dziewczyna i tak powinno byc, a ona nie moze niszczyc tego szczescia.W innym wypadku okazala by sie równa tej dziewczynie co odbila jej Filipa.Ona wprawdzie nie czuje juz nic do Filipa ale tylko dlatego ze na jej drodze pojawil sie Wiktor.Ta drobna brunetka moze byc w gorszej sytuacji-pomyslala i przeklnela sama do siebie-nie zniose tego.Jak naprawde bylam dzielna i silna wobec wszystkich przeciwnosci to ta naprawde mnie przerasta.Byla zazdrosna o Wiktora ale nie zdawala sobie z tego sprawy.To bylo ostatnie uczucie do jakiego przyznala by sie sama przed soba i przed innymi.Wrócila póznym popoludniem do domu i sama sie zdziwila ze az tak dlugo trwal jej spacer z sara.Zamierzala isc jak najszybciej spac zeby nie myslec o tym co widziala ale gdy tylko polozyla sie w lózku,zaczela plakac.Boze, ja sie w nim chyba zakochalam a on odchodzi tak jak wszystko,jest kolejny na jej liscie utraconych bliskich jej osob.Plakala dlugo, az w koncu zasnela... Obudzila sie wczesnym rankiem i postanowila ze nie bedzie czekac na telefon Wiktora lecz na wlasna reke poszuka pracy.Caly dzien jednak okazal sie zmarnowany gdyz nigdzie nie bylo potrzeba osoby z takim wyksztalceniem jaki ona narazie posiadala.Wykonczona wysiadala z autobusu który zatrzymywal sie jakies 50 metrów od jej bloku.W jej glowie rodzil sie pewiemn plan jednak nie potrafila sie na niego jeszcze zdobyc.Byl on kuszacy ale ryzykowny.Jezeli nie znajdzie pracy bedzie musiala zaryzykowac-myslala otwierajac drzwi i wchodzac do budynku.Po drodze na góre postanowila zajrzec do Wioletty.Zapukala i…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%