Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 4 min czytania

mimo wszystko

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Ludzie mówili, że niszczy sobie życie, będąc z Maxem. Powtarzali, że związek z tym narkomanem wykończy ją psychicznie. Byli pewni, że jeśli go nie zostawi, także zostanie wciągnieta w to bagno. Jednak nie słuchała ich rad. Dostrzegała rację w ich słowach, ale i tak robiła wszytsko po swojemu; robiła to, co według niej było słuszne. Kierowała się własnym rozumem, a przede wszystkim własnym sercem. Kochała Maxa. Kiedy go poznała był przystojnym, miłym, pełnym optymizmu i ambicji cżłowiekiem. Chetnie pomagał bliźnim, nie licząc nan ic w zamian. Terazb ył zupełnie inny. Agresywny, bezczelny, arogancki. Mimo to wciąż go kochała, gdyż jakaś cząstka jej serca wierzyła, że wewnątrz nadal jest tym dawnym Maxem. Owszem, cierpiała przez niego. Ogromnie cierpiała, patrząc, jak Max niszczy swoje życie, jak staje siezupełnie innym człowiekiem. Jednak nie potrafiła od niego odejść. Nie mogła… Dlaczego? Bo go kochała? Czy to mogło być w tej chwili usprawiedliwieniem? A może była nim obietnica, którą złożyła przed samą sobą? Przysięgła, że choćby niewiadomo, ile będzie zmuszona stracić, przez co będzie musiała przejść, wyciągnie go z tego i wszystko wróci do normy. Będzie tak, jak na samym początku ich związku.

Siedziała na łóżku z twarzą ukrytą w swych delikatnych dłoniach. Szlochała. Łzy spływały po jej bladych polczkach. W głowie szalały myśli i pytania. Dlaczego? Co mam zrobić? Jak mogę mu pomóc? W pewnej chwili wyczuła czyjąś obecność. Spontanicznie wytarła policzki rękawem bęzowego sweterka, gdy ktoś przysiadł na krawędzi łóżka. - Płaczesz – to nie było pytanie. - Nie, tylko coś mi wpadło do oka. Już jest w porządku – zmusiła się do uśmiechu. Przez chwilę siedzieli w ciszy. Dziewczyna spojrzała Maxowi w oczy i dostrzegła w nich troskę, której tak dawno w nich nie było. - Dlaczego? – zapytał, ale dziewczyna nie odpowiedziała; nie wiedziała, o co chodzi.…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
mimo wszystko — czytnik · opowiadania